czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 4

Austin

Szedłem zdenerwowany i upokorzony do swojego domu.
Na moje nieszczęście rodzice od wczoraj są w domu.
Przed nimi się nic nie ukryje. No nic, muszę przed nimi udawać, że wszystko jest w porządku.
Wszedłem do domu i z uśmiechem  i przywitałem się z rodzicami. Następnie udałem się do swojego pokoju rozmyślając o dzisiejszym wydarzeniu.
- Jak to możliwe, przecież nie mogłem przegrać! za tym musi kryć się jakiś podstęp. Ta wariatka nie mogła wygrać! Muszę pogadać z Dezem, może on mi to wszystko wyjaśni. Chociaż...z jednej strony to głupi pomysł. Gdy to zrobię on może powiedzieć Ally, że jest tak dobra, że myślałem, że oszukuje.
Wtedy wszyscy pomyślą, że Ally jest faktycznie lepsza ode mnie. A to by była tragedia.
Chociaż...muszę wiedzieć, co jest grane, idę! - krzyknąłem po cichu do siebie gdy siedziałem już na łóżku,
i wyszedłem z domu.
Ruszyłem w kierunku domu rudowłosego.

Dez

Grałem sobie właśnie na komputerze, kiedy nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Szybko wstałem z krzesła i poszedłem otworzyć. Zdziwiłem się, ponieważ przed sobą ujrzałem wkurzonego Austina.
- Siema Stary! Coś się stało?
- Ally, to się stało!! - zdenerwował się.
- Dobra, wejdź. - powiedziałem i puściłem go do środka. Razem udaliśmy się na górę, do mojego pokoju. Blondyn usiadł na łóżku, a ja na krześle.
- Dobra, Mów co się znowu stało...
- Jak ona mogła wygrać?? Taka dziewczyna jak ona?? Na pewno wymyśliła jakiś chytry plan, by mnie upokorzyć!! - zdenerwował się, po czym wstał z łóżka i zaczął chodzić w kółko.
- Ona nic nie wymyśliła....Zrozum, że ona jest najlepsza. Jest mistrzynią painballa w Maiami. - powiedziałem spokojnie.
- Co?! Dlaczego mi nic nie powiedziałeś? - odpowiedział zdenerwowany blondyn.
- Bo byłeś za bardzo zajęty kłótnią z Ally.
- No dobrze, to co ja mam teraz zrobić? - powiedział już bardzie opanowany chłopak.
- Nie wiem, nie pytaj się mnie, przecież wiesz, że Ally to moja przyjaciółka. - rzuciłem nieco zdenerwowany postawą Austina.
- Mam pomysł, co zrobić, żeby między nami nie było tak jak jest teraz. - powiedział uradowany.
- Naprawdę, jaki? - zapytałem z nadzieją w głosie.
- Przecież wiesz, że nie mam. Chciałem tylko na chwilę polepszyć atmosferę między nami. - rzucił blondyn.
- Aha..Ale jak na razie to ci się to zbytnio nie udaje...- powiedziałem, a Austin popatrzył na mnie z niezadowoloną miną.


Ally

Siedziałam sobie właśnie w pokoju i grałam na pianinie, gdy nagle dostałam wiadomość. Okazało się, że to od Trish. 'Ally jak masz czas, to może spotkajmy się u Deza? Bo mi się strasznie nudzi!' Szybko odpisałam jej tylko, że ok i z mojego pokoju udałam się na dół. Wzięłam jeszcze z wieszaka sweterek  i wyszłam z domu. Po drodze spotkałam Trish i razem poszłyśmy w stronę jego domu. Gdy doszłyśmy zadzwoniłyśmy na dzwonek. Już po chwili otworzył nam Dez.
- Cześć dziewczyny! Co was tu sprowadza? - zapytał rudowłosy, wpuszczając nas do środka.
- A nudzi się nam i nie mamy co robić...- odpowiedziałyśmy.
- Chodźmy może na górę! - zaproponowała Trish i razem udałyśmy się do pokoju Deza.
Gdy weszłam przeżyłam szok. Na łóżku siedział uśmiechnięty Austin. Nie patrzyłam na niego zbytnio, a jak już coś to zaraz odwracałam wzrok. Nie chciałam mieć z takim idiotą nic doczynienia!
- A właśnie, zapomniałem wam powiedzieć, że Austin też przyszedł...- powiedział rudzielec wchodząc do pokoju. Było wyraźnie po nim widać, że jest zakłopotany całą tą sytuacją, tym bardziej, że ja z blondynem się nienawidzimy.
- To co będziemy robić? - zapytałam, patrząc groźnym wzrokiem na Austina.
- No nie wiem...Wesołe Miasteczko? - zaproponowała czranowłosa. Wszyscy zgodziliśmy się na jej propozycję. Już po chwili wyszliśmy z domu Deza i udaliśmy się w kierunku wesołego miasteczka. Oczywiście nie odbyło się bez kłótni w, której tylko ja z blondynem uczestniczyliśmy jak zawsze. Wyzywaliśmy się od najgorszych, sama nawet nie wiem po co...
Za to Dez i Trish się nie wtrącali się, tylko ciągle chwytali się za głowy, gdy słyszeli nasze teksty.
Po dwudziestu minutach doszliśmy do wybranego wcześniej miejsca. Zapłaciliśmy za nasze bilety i pierwsze co zrobiliśmy to udaliśmy się na młyńskie koło. Tylko niestety były tam podwójne siedzenia.
- Kto z kim wsiada? - zapytałam.
- Yyy...Ty z Austinem ja z Dezem. Zobaczymy czy potraficie wytrzymać ze sobą dziesięć minut. - powiedziała czarnowłosa, po czym wsiadła razem z rudowłosym do wagonika. Gdy tylko usłyszałam i zobaczyłam co zrobiła wkurzyłam się na nią. Jak mogła mnie z takim idiotą zostawić na dziesięć minut? Zgon, w biały dzień....
Natomiast ja z blondynem, cały czas się do siebie nie odzywaliśmy. Nawet nie wsiedliśmy...Za to ja postanowiłam przerwać tą ciszę i odezwać się jako pierwsza:
- Wsiadamy? - wydusiłam ledwo z siebie.
- Noo...Dobra..- rzucił niechętnie, po czym wsiedliśmy tak jak Dez i Trish do wagonika. Cały ten czas nie odzywaliśmy się do siebie tak jak przedtem. Nagle, z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos Austina:
- Tak właściwie o co my się kłócimy? - zapytał, po czym jego wzrok skierował się ku ziemi.
- Ja o to, że próbowałeś, a raczej próbujesz odebrać mi przyjaciół i jak na razie ci sie to nie udaje! - powiedziałam zdnerwowana i obróciłam się tyłem do niego.
- Prze-praszam...- usłyszałam głos, po czym z powrotem się do niego obróciłam.
- Już nie ważne...- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
- Ale nie rozumiem, dlaczego od razu mnie nienawidziłeś..i nawet nie chciałeś mnie poznać..?
- Sam nie wiem...Może to przez pozory...Przeprowadziłem się tu do Miami, tylko dlatego, bo w L.A nie miałem żadnych przyjaciół..Tylko Deza, oczywiście na odległość....Pewnie dlatego ci dokuczałem, by zdobyć Deza i Trish...- powiedział, a mnie zrobiło się go żal.
- To teraz przeszłość masz za sobą. Teraz masz już przyjaciół. - uśmiechnęłam się, a blondyn popatrzył na mnie dziwnie.
- A i chciałam cię właśnie poinformować, że zyskałeś nową przyjaciółkę do kompletu.. - powiedziałam, a chłopak mnie przytulił.
- Jeszcze raz przepraszam...i jeszcze chciałem ci powiedzieć, że naprawdę niesamowicie grasz w paintballa.
-  Ja też przepraszam, w sumie nie powinnam się do ciebie tak odzywać. I dziękuję. - powiedziałam w uścisku. Po chwili się od siebie oderwaliśmy, a następnie wysiedliśmy z wagonika. Od razu zobaczyliśmy przyjaciół idących w naszą stronę. Szybko do nich podbiegliśmy.
- I jak było? - zapytali.
- Superowo! - odpowiedzieliśmy z uśmiechem.
- Tylko błagam, nie kłóćcie się już...Mamy tego juz dość! - powiedział rudowłosy, a ja się uśmiechnęłam.
- Nie będziemy się już kłócić. - odpowiedział, Pogodziliśmy się. - dodał.
- Oh, Nareszcie! - powiedzieli, po czym się do nas mocno przytulili. Gdy już nasz ''przyjacielski uścisk'' się skończył, poszliśmy na następny atrakcje. Musieliśmy się również pośpieszyć, bo było ich bardzo dużo. Wszyscy też kupiliśmy sobie watę cukrową i napój pomarańczowy. Było na prawdę bardzo fajnie....
Gdy zeszliśmy z ostatniej atrakcji, postanowiliśmy, że już pójdziemy do domu, bo jest późno. Po chwili udaliśmy się w stronę naszych domów. Pożegnaliśmy się i umówiliśmy się, że jutro pójdziemy na plażę i że Trish po mnie przyjdzie i razem udamy się do chłopaków.
Następnie weszłam do domu i ujrzałam mojego tatę przed telewizorem. Nic nowego...- pomyślałam,po czym udałam się do mojego pokoju. Po chwili, wzięłam czystą piżamę z szafy i udałam się do łazienki. Tam umyłam się, przebrałam i zmyłam makijaż. Gdy była już w pełni gotowa, wsunęłam się pod mięciutki kocyk. Zgasiłam jeszcze lampkę nocną, po czym położyłam moją głowę na poduszce. Po chwili zasnęłam...


******

Siema!
Nareszcie dodałam ten nudny rozdział. Przy jego pomocy, pomagała mi trochę Ola, bo nie miałam weny.
Pewnie zauważyliście, że Austin i Ally się pogodzili, prawda? 
Muszę wam powiedzieć, że to nie koniec wrażeń i jeszcze dużo będzie się po między naszymi bohaterami działo. 
Następny prawdopodobnie pojawi się jutro i tym razem doda go Refive, czyli Ola.





Buuuuziakii. ;*









~ Tyśka.XD

14 komentarzy:

  1. Supcio rozdział ;)
    Szkoda tylko, że ich pogodziłaś, mogli by się pokłócić jeszcze przez dwa rozdziały xD

    Koocham cię ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogli by się tak kłócić...
      Kłócą się cztery rozdziały. ;*
      A po za tym wiesz co szykujemy, prawda? ^^

      Usuń
    2. Tak, tak xD
      Będzie superowo :D

      Usuń
  2. SUPER ROZDZIAŁ ! KIEDY NEXT ? ; ))

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś mi się wydaje, że to pogodzenie się jest jak cisza przed burzą <3 Tyśka rozdział wyszedł Ci mega ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uuu już chcę nexta! ;D
    ~JulkaXD

    OdpowiedzUsuń
  6. Moglu by się jeszcze troche nienawidzić... Ale i tak rozdział zajebisty.
    Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czadowy rozdział, chociaż jak inni wolałabym jeszcze trochę Kłótni Austina i Ally :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też , szczerze mówiąc. Uwielbiam ich kłótnie!Są takie słodkie i śmieszne , ale bardziej to drugie. :)

      Usuń
  8. KIEDY NEXT ? :D <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo super rozdział. w ogóle bardzo podoba mi się wasz blog :) jakby co na moim blogu znajdziecie pewien post, ktory powinien was zadowolic ;) zajrzyjcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baardzo się cieszymy, że ci się podoba ;)
      I wieeelkie dzięki za tego posta!
      Kochana jesteś ;**

      ~Refive <3

      Usuń