Ally
Przed moim domem stał
Eliot, nasz przyjaciel z dzieciństwa, który się we mnie kiedyś bodajże kochał.
Lecz później wyjechał do Francji.
Ja go zawsze traktowałam
jako przyjaciela.
Sama nie wiem, może to się
kiedyś zmieni…
Strasznie się ucieszyłam
jak go zobaczyłam. W trójkę mieliśmy zawsze najlepsze przygody i wspomnienia po
nich.
Podbiegłam do niego i
mocno go uściskałam.
Po mnie zrobiła to samo
Trish.
- Cześć Eliot, skąd ty się
tu wziąłeś? – powiedziałam radośnie.
- Hej dziewczyny, a są
wakacje więc postanowiłem do was przyjechać i być może chodzić z wami do
szkoły! – wykrzyknął uśmiechając się do nas.
- Ale nam niespodziankę
zrobiłeś! – tym razem odezwała się Trish.
- Może wejdźmy najpierw do
środka i wtedy pogadamy? – zapytałam lekko ironicznie. Wszyscy się zgodziliśmy
i weszliśmy do mojego domu, a następnie do mojego pokoju.
Tam dopiero zaczęła się
prawdziwa konwersacja.
Ja i czarnowłosa
opowiadałyśmy naszemu przyjacielowi wszystko co się działo u nas, a on
opowiadał nam co się działo u niego. Dowiedziałyśmy się, że jego rodzice
dostali propozycję pracy w Miami i to w jednym biurowcu, więc jeśli przystaną
na propozycję pracy, to się tu przeprowadzą i Eliot będzie z nami chodzić do
szkoły.
Bardzo się z tego powodu
cieszyłyśmy.
W końcu nastał wieczór i
musiałyśmy się pożegnać z chłopakiem, jednak umówiłyśmy się z nim, że następnego dnia oprowadzimy go trochę po mieście..
Końcówkę dnia spędziłyśmy
z Trish na pogaduszkach, oglądaniu komedii, jedzeniu popcornu i obrzucaniu się
nim.
Po dniu pełnym wrażeń
poszłyśmy zmęczone spać.
Kiedy się obudziłam moja
przyjaciółka jeszcze spała.
Poszłam więc do kuchni zrobić
jajecznicę.
Gdy już była gotowa,
zawołałam moją przyjaciółkę, aby przyszła na śniadanie. Nikt jednak nie
przychodził.
Porozkładałam jajecznicę
na talerzyki, włożyłam patelnię do zlewu i poszłam na górę po czarnowłosą. A ona sobie spała. Obudziła się dopiero, gdy dostała poduszką w głowę. Spojrzała na mnie z mordem w oczach, ale od razu zmieniła nastawienie, jak zobaczyła jajecznicę. Usiadła na łóżku i zajęłyśmy się jedzeniem. Potem Trish zaproponowała, żebyśmy gdzieś wyszli z chłopakami, ale ja nie chciałam. Czemu? Po prostu bałam się, że, będąc z Austinem, palnę coś głupiego. Kiedyś nie miałam tego strachu, ale teraz... jak wiem, co on czuje do mnie?
Austin
Nudziło mi się więc postanowiłem, że pójdę do Deza,
- Ciekawe czy jeszcze musi biedaczek ten ogródek sprzątać.
Posiedzę tam do w pół do czternastej, bo później muszę iść odebrać bransoletkę dla Ally. - mówiłem sam do siebie, po czym ruszyłem w stronę domu mojego przyjaciela.
Kiedy byłem już na miejscu zadzwoniłem do drzwi, lecz nikt nie otwierał. Pociągnąłem za klamkę i drzwi same się otworzyły.
Zdziwiłem się, dlatego wszedłem do środka.
Nikogo tam nie było, więc postanowiłem zajrzeć na zewnątrz.
~~~~~~~~~~
Hejka! Mam nadzieję, że rozdział się podoba, bo mi tak średnio. Troszkę pomogła mi Julka. To ona napisze kolejny rozdział. Mam już na niego pomysła, więc spodziewajcie się go w najbliższym czasie ;)
I koniecznie piszcie wasze opinie w komentarzach. To na prawdę motywuje...i dziękuję, że bierzecie udział w ankiecie.
Paa! # ;*
~Refive
Austin
Nudziło mi się więc postanowiłem, że pójdę do Deza,
- Ciekawe czy jeszcze musi biedaczek ten ogródek sprzątać.
Posiedzę tam do w pół do czternastej, bo później muszę iść odebrać bransoletkę dla Ally. - mówiłem sam do siebie, po czym ruszyłem w stronę domu mojego przyjaciela.
Kiedy byłem już na miejscu zadzwoniłem do drzwi, lecz nikt nie otwierał. Pociągnąłem za klamkę i drzwi same się otworzyły.
Zdziwiłem się, dlatego wszedłem do środka.
Nikogo tam nie było, więc postanowiłem zajrzeć na zewnątrz.
Na widok jaki zobaczyłem zacząłem się głośno śmiać.
Dez klęczał obok swojej mamy i wyrywał chwasty, ale nie to było
śmieszne. Mój przyjaciel miał na sobie różowy fartuszek z barbie, a na głowie
miał worek na śmieci.
- Ładne ubranko – powiedziałem do niego przez śmiech.
- O, witaj Austin – powiedziała ozięble mama rudzielca.
- Dzień dobry proszę pani, to ja może sobie pójdę i nie będę tu
przeszkadzać – powiedziałem i już chciałem wychodzić, ale kobieta mnie
zatrzymała.
- Może skoro już jesteś, to pomógł byś swojemu przyjacielowi, co?
- Ale to konieczneee?...Eee…to znaczy …tak, z wielką chęcią. -
powiedziałem szybko widząc minę matki Deza.
- Dobrze, a więc załóż to – powiedziała podając mi fartuch ze
spangebobem i worek na śmieci. Przynajmniej miałem lepiej niż Dez…
Tak
więc zmuszony do pracy założyłem te okropne łachy i zacząłem wyrywać chwasty.
Praca
ciągnęła mi się nieskończenie długo.
Nareszcie
wybiło na zegarze w pół do czternastej i powiedziałem że muszę już iść.
Droga
do galerii zajęła mi czterdzieści minut.
Kiedy
już w niej byłem rozejrzałem się dookoła, przypominając sobie wzrokiem drogę do
jubilera.
W
końcu znalazłem prawidłową alejkę i udałem się do sklepu.
Bransoletka
już była gotowa.
Kupiłem
do niej jeszcze jakieś eleganckie pudełeczko i schowałem do kieszeni.
Teraz
pozostało mi jeszcze tylko kupienie kwiatów.
Ruszyłem
więc do kwiaciarni i wybrałem bukiet czerwonych róż.
Następnie
ruszyłem do domu.
Ally
Po
udanym popołudniu spędzonym z Trish na oprowadzaniu Eliota, udałam się do domu.
Dziwne,
że ten mój cichy wielbiciel nie wysłał mi nic do tej pory.
Gdy
byłam już w mieszkaniu, udałam się do mojego pokoju, gdzie położyłam się na
łóżku.
Już
miałam zasnąć, ale przeszkodził mi w tym…
~~~~~~~~~~
Hejka! Mam nadzieję, że rozdział się podoba, bo mi tak średnio. Troszkę pomogła mi Julka. To ona napisze kolejny rozdział. Mam już na niego pomysła, więc spodziewajcie się go w najbliższym czasie ;)
I koniecznie piszcie wasze opinie w komentarzach. To na prawdę motywuje...i dziękuję, że bierzecie udział w ankiecie.
Paa! # ;*
~Refive
Bosko, ale ty to na pewno wiesz, pisałam ci to już ;p
OdpowiedzUsuńNastępny zacznę pisać, jak skończę mój ;P
~JulkaXD
Dzięki ;*
UsuńNo właśnie nie wiem
z resztą ty to powinnaś wiedzieć że komentarze motywują ;)
I oki :D
Wiem, wiem, doskonale o tym wiem :P
Usuń~JulkaXD
Super! Eliot... To musiał być on...
OdpowiedzUsuńCzekam na next!
Love ya♥
Dzwonek do drzwi. Otworzyłam i
OdpowiedzUsuńa) zobaczyłam róże i pudełko
b) eliota który coś powiedział, albo coś zrobił i widział to Austin i sprawa się rypła xd świetny ;)
Dzięki,
Usuńi nie zdradzaj mi tutaj jak będzie :P
Super !!!!!
OdpowiedzUsuńCzekam na next :)