niedziela, 21 lipca 2013

Rozdział 10

Ally

Gdy tylko od nich odeszłam, jak najszybciej udałam się do domu. Chciało mi się płakać na myśl, że Kira odbierze mi przyjaciół...Po chwili doszłam. Weszłam do domu i jak najszybciej udałam się na górę, do mojego pokoju. Szybko usiadłam na łóżku i skuliłam się. Zaczęłam płakać...z każdą chwilą coraz więcej...
Byłam bardzo zmęczona, więc po chwili odpłynęłam w krainię snów...

Następny dzień.

Rano obudziły mnie odgłosy, wydobywające się z podwórka. Jak najszybciej wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Otwarłam je i rozjerzałam się do okoła. To co zobaczyłam mnie zamurowało....
Ujrzałam Austina. Bardzo zdziwiłam się na jego widok, tym bardziej że miał spuchnięte oczy, a w jego tęczówkach było widać przygnębienie i smutek. Nie zważałam na to...Blondyn bardzo mnie zranił i nie chciałam go w tym momencie widzieć. Jak najszybciej zamkłam okno, nie zważając na to, że Austin się nie poddaje.
Przez najbliższe dni nie mam zamiaru się z nim kontaktować ani widywać...
Po chwili udałam się do szafy. Wyciągnęłam z niej ubrania na dziś. Był to różowy podkoszulek i krótka dżinsowa spódniczka. Z tym zestawem udałam się do łazienki. Wzięłam ciepły prysznic, ubrałam na siebie ubrania, uczesałam włosy w kok, i zrobiłam sobie makijaż, żeby nie było widać, że płakałam.
Gdy byłam już gotowa, zeszłam na dół. Nie miałam ochoty nie śniadanie, więc podeszłam do lady i wzięłam z niej zielone jabłko. Zrobiłam małego gryza i postanowiłam że się gdzieś przejdę. Podeszłam do drzwi wyjściowych i ubrałam beżowe snadałki. Po chwili wyszłam z domu i udałam się do parku. Przez cały ten czas nie zważałam na to że ktoś mnie obserwuje. Gdy byłam już na prawdę zdenerwowana, odwróciłam się i zobaczyłam przed sobą sylwetkę niejakiego Austina. Bardzo się wkurzyłam, że mnie śledził...
- Po co do cholery za mną idziesz??? - wydarłam się na jego, a wzrok blondyna momentalnie skierował się ku ziemi.
- Chciałem cię przeprosić..- wydusił z siebie, a ja przewróciłam oczami.
- Ty chyba śnisz że ci przebaczę! Ty nawet nie wiesz jak bardzo mnie zraniłeś i jak bardzo musiałam przez ciebie cierpieć...- powiedziałam ze łazami w oczach.
- No wiem..- odpowiedział..Dlatego cię śledziłem i chciałem cię przeprosić..- dodał.
- Taa...przeprosić? Który ja to już raz słyszę! Wiesz co...NIE CHCE CIĘ NIGDY WIĘCEJ WIDZIEĆ! - powiedziałam płacząc. Nie czekałam na reakcję blondyna...Jak najszybciej uciekłam od niego i nie patrząc gdzie biegnę...

Austin

Gdy brunetka powiedziała, że nie chce mi nigdy widzieć, poczułem jak mi też napływają łzy do oczu. Na prawdę nie chciałem żeby się tak stało...
Gdy nie ma przy mnie Ally czuję pustkę w sercu..
Po chwili postanowiłem, że zadzwonię do Deza i Trish żeby im wszystko opowiedzieć.
Wyciągnąłem komórkę z kieszeni i wykręciłem numer do przyjaciela.
- Halo?
- Hej Dez! Proszę cię przyjdź jak najszybciej do parku z Trish..
- Dobra, ale co się stało?
- Wyjaśnie wam jak przyjdziecie. - rozłączyłem się, po czym usiadłem na ławce i schwałem twarz w dłoniach...

Ally

Nie zważałam gdzie biegnę...
Chciałam być jak najdalej od Austina...
Po chwili zdałam sobie sprawę, że jestem w niejciemniejszym zakątku L.A...


******
Heej!
Tym razem ja dodaję rozdział.
Wiem, że jest nudny i niejaki, ale nie miałam pomysłów.



Do Napisania < 3





~ Tyśka.XD



 

3 komentarze:

  1. Wcale nie!
    Jest superowy, i tym razem to ja cię dopadnę,
    jak jeszcze kiedyś tak napiszesz!

    Bye ;***

    <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Yay suuuper ale oby Ally nic się nie stało i żeby się pogodziła z Austinem. Po prostu muszą!
    Już nie mogę się doczekać następnego :D
    Ana

    OdpowiedzUsuń
  3. Za przeproszeniem: Co Ty chrzanisz?!?!?! Nudny i nijali!?!?!?!?! Rozdział, jak zwykle zajebisty :**

    Ojojoj... ale się porobiło, Ally w najciemnieszym zakątku... Los Angeles? A oni nie mieszkają w Miami?
    Mam nadzieje, że nie zrobicie Ally nic strasznego...
    KIEDY NEXT? Nie mogę się doczekać! ;)

    OdpowiedzUsuń