Ally
Gdy chłopak mnie pocałował, byłam na niego bardzo wściekła, ale z jednej strony podobało mi się to...Nie mogłam w żaden sposób tego opisać...
Dez
Właśnie szliśmy do Ally zobaczeć jak się czuje. On wczoraj jej niewidzieliśmy i byliśmy bardzo zdnerwowani. Drzwi otworzył nam pan Dowson i powiedział, że brunetka jest na górze.
Jak najszybciej się tam udaliśmy...
Gdy otworzyliśmy drzwi pierwsze to co ujrzeliśmy to Austina całującego się z Ally...
Jak weszliśmy to oni się od siebie szybko oderwali, a my mieliśmy miny takie typu: What???
Byliśmy bardzo zdziwieni, że oni się pocałowali, bo przecież tyle razy się kłócili, a Ally była zła na Austina...
- To wy..ten pocałunek...to wy...no...ym...jesteście RAZEM?? - wydusiła z siebie Trish.
- Ym..no nie..- odpowiedziała brunetka.
- To dlaczego się pocałowaliście? - wtrącił się Dez.
- Ponieważ Ally cały czas ględziła jaki to ja jestem niedobry...bla bla bla...no i musiałem ją uspokoić...- powiedział uśmiechnięty blondyn.
- Aha...To my wam nie przeszkadzamy i w mig się ulotniamy...- powiedzieliśmy w tym samym czasie, po czym wyszliśmy, zostawiając ich sam na sam.
Ally
- Austin...Lepiej nie mów Kirze że się pocałowaliśmy...- powiedziałam.
- Wiem o tym, ale...ja muszę z nią zerwać...- powiedział chłopak, a mnie zamurowało.
- Co, ale jak? Dlaczego? - zapytałam nie wierząc w to co właśnie usłyszałam.
- Bo chyba ja jej nie kocham...
- Uwierz Kira na pewno jest ''wyjątkową'' dziewczyną i na prawdę zasuługujesz na nią...- ledwo przeszło mi przez gardło.
- Ona na mnie nie zasługuje...Zapomniałem wam powiedzieć, że słyszałem jak wczoraj z kimś rozmawiała o mnie, że jak na razie plan się powodzi i jak będę w niej już na maksa zakochany to ze mną zerwie...- powiedział ze smutkiem.
- Ojoj...to chyba na prawdę musisz z nią zerwać...- przyznałam mu rację.
- Zadzownię do niej, że z nią zrywam...Jak na razie nie chce jej już nigdy widzieć...- oznjamił, po czym wyciągnął telefon z kieszeni i wykręcił do niej numer.
Austin
ROZMOWA TELEOFNICZNA:
- Halo? - odezwał się głos.
- Czeeść...Kira..
- Hej Kotuś! Co tam?
- Nie zgrywaj głupiej...Zrywam z tobą i nie chce cię już nigdy więcej widzieć! - rozłączyłem się na tych słowach.
- I co? - zapytała Ally.
- Zerwałem z nią...! - powiedziałem uradowany.
- To Świetnie! - uśmiechnęła się.
- A z nami już wszystko ok? - zapytałem.
- Oczywiście...- odpowiedziała i mnie mocno przytuliła...Byłem w siódmym niebie....TY, ZARAZ!! JA KOCHAM ALLYSON!!!
**********
Hejka, i jak tam wg was rozdzialik?
Bo według mnie po prostu boski! Martyna sama go napisała a ja go dodaję.
Mówiłam że ma większy talent ode mnie, i teraz możecie się przekonać! :D
Dobra, to ja już nie zanudzam, PAAAAAAAAAAAAA!!!
Całuski ;***
~Refive
Taa...To ja jestem beztalenciem, a nie ty!
OdpowiedzUsuńZrozum to wreszcie...:)
Nigdy.... hahahah, zachowujemy się jak twoi kuzyni xD
UsuńHah, masz całkowitą rację. < 33
UsuńObie macie talent - ile mam to powtarzać? WBIJCIE TO SOBIE DO ŁBÓW!!!!
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem, rozdział jest suuuuuper, świeeeewtny... po prostu cud, miód, malina ;****
Heuhe Austin kocha Ally- Yeeeeeeeeeeey!!!!!!!
I dobrze, że zerwał z Kirą! Ochydna kreatura -.-
Jak mogła coś takiego planować? Bleeeee -.-
Czekam na nexta!!!!
Jest szansa, że next, jeszcze dzisiaj???? Oby ;****
Zgadzam się z Natalie w 10000000%
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na next.
Ana
Daj następny pliskaaaa....
OdpowiedzUsuńWielkie dzięki wam wszystkim!
OdpowiedzUsuńChcecie, żebym zaczęła już pisać następny rozdział?
No oczywiscie dziewczyno!! :* macie wielki talent i mam nadzieje ze nadal bedziecie pisac i robic to co robicie! <3 waszego bloga! :* jak macie czas to zajrzyjcie do mnie ;)
UsuńSądze, że znasz odpowiedź na to pytanie... Pisz, pisz i jeszcze raz: PISZ!
UsuńHahaha!!!! Spóźniony zapłon Austina jak zwykle najlepszy, cytuje:Byłem w siódmym niebie....TY, ZARAZ!! JA KOCHAM ALLYSON!!! - hahaha
OdpowiedzUsuńBo jest boski <3
OdpowiedzUsuńSUPER, SUPER, SUPER. Czekam na nexta, Macie wielki talent, pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńDZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI.
UsuńMy też pozdrawiamy ;)
Łosz kurwa cuuuuudoooooooo soooory za przekleństwa - Paula
OdpowiedzUsuń