Schowałam szybko list do koperty i odłożyłam go na szafkę nocną w moim pokoju do którego poszłyśmy. Cały czas gadałyśmy z Trish o jakiś nieistotnych rzeczach, lecz pomimo, że starałam się uczestniczyć w rozmowie, ciągle myślałam od kogo może być ten list.
W końcu nastał wieczór i moja przyjaciółka oświadczyła, że musi już iść. Umyłam się i usiadłam na kanapie w celu obejrzenia filmu. Nie udało mi się jednak, gdyż nie mogłam się w ogóle skupić. Ciągle myślałam o tym samym - kto jest tym 'na zawsze moim'? Czy to możliwe, że to Austin...? Miałam co do tego wątpliwości, ale jakaś część mnie mi mówiła, że to on. Ale cała reszta uparcie odsuwała ode mnie tę myśl.
Wyłączyłam telewizor w połowie filmu, bo zorientowałam się, że nic z niego nie rozumiem. Poczułam znużenie, więc udałam się do mojego pokoju. Zbyt wielka ilość myśli w mojej głowie nie pozwoliła mi jednak zasnąć.
Zanim się jednak zorientowałam, był już ranek.
Byłam wyspana. Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam na nim godzinę 10:20.
Jak poparzona wyskoczyłam z łóżka i podeszłam do szafy, aby wybrać ubrania na dzisiaj. Była to pomarańczowa sukienka do kolan i czarno złoty pas.
Siedziałem zamyślony na łóżku i zastanawiałem się czy Ally już się
domyśliła, że to ja, i co mam napisać w następnym liście.
W końcu nastał wieczór i moja przyjaciółka oświadczyła, że musi już iść. Umyłam się i usiadłam na kanapie w celu obejrzenia filmu. Nie udało mi się jednak, gdyż nie mogłam się w ogóle skupić. Ciągle myślałam o tym samym - kto jest tym 'na zawsze moim'? Czy to możliwe, że to Austin...? Miałam co do tego wątpliwości, ale jakaś część mnie mi mówiła, że to on. Ale cała reszta uparcie odsuwała ode mnie tę myśl.
Wyłączyłam telewizor w połowie filmu, bo zorientowałam się, że nic z niego nie rozumiem. Poczułam znużenie, więc udałam się do mojego pokoju. Zbyt wielka ilość myśli w mojej głowie nie pozwoliła mi jednak zasnąć.
Zanim się jednak zorientowałam, był już ranek.
Byłam wyspana. Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam na nim godzinę 10:20.
Jak poparzona wyskoczyłam z łóżka i podeszłam do szafy, aby wybrać ubrania na dzisiaj. Była to pomarańczowa sukienka do kolan i czarno złoty pas.
Wzięłam ubrania i szybkim krokiem ruszyłam w kierunku łazienki.
Szybko się wymyłam, ubrałam i nałożyłam na siebie delikatny makijaż.
Kiedy już wyszłam z łazienki poszłam żwawym krokiem do kuchni.
Była już 10:40, więc nie miałam dużo czasu.
Postanowiłam zatem zjeść tylko jogurt.
Wyjęłam go z lodówki i wzięłam z szafki łyżeczkę, po czym
zaczęłam go pałaszować.
Nie zdążyłam nawet wyrzucić pustego opakowania, bo ktoś zadzwonił
do drzwi. Domyśliłam się, że to moja przyjaciółka.
Nie myliłam się. Gdy otworzyłam drzwi moim oczom ukazała się
Trish.
- Hejka Ally, wiesz o tym, że idziemy dzisiaj na zakupy? –
powiedziała ironicznie czarnowłosa.
- Cześć, tak, pewnie że wiem. – powiedziałam dziwnie się na nią
patrząc.
- A, to dobrze, bo już myślałam, że zapomniałaś, wczoraj byłaś jakaś
taka nieobecna. Too…idziemy?
- Jasne, tylko wezmę torebkę – powiedziałam, po czym ruszyłam po
nią do pokoju, przy okazji wyrzucając opakowanie po jogurcie do kosza na
śmieci.
Kiedy już wróciłam do przyjaciółki, zamknęłam mieszkanie i
ruszyłyśmy razem w stronę centrum handlowego.
Austin
W końcu wymyśliłem, że dam jej jakiś prezent.
Tylko jaki…może bransoletkę? Nie mam pojęcia co lubią dziewczyny…
Postanowiłem zadzwonić do Deza, może on mi doradzi.
Tak też zrobiłem. Wyjąłem telefon z kieszeni i wykręciłem numer
mojego przyjaciela. Po chwili odebrał:
- Cześć Austin, co tam? – powiedział radośnie.
- Cześć, mógłbyś teraz do mnie przyjść? Musisz mi w czymś
doradzić. – powiedziałem z nadzieją w głosie.
- Jasne, że mógłbym przyjść, ale nie mogę. Obiecałem mojej mamie,
że pomogę jej w sprzątaniu ogródka. – powiedział smutno chłopak.
- Szkoda…a mógłbyś mi chociaż teraz przez telefon pomóc?
- Okey, tylko szybko, bo jak moi starzy się zdenerwują, to nie będę
mógł się z tobą spotykać przez tydzień albo i dłużej.
-Spoko, słuchaj, bo pomyślałem sobie, że mógłbym kupić Ally, jakiś
prezent, tylko nie mam pojęcia jaki. Może bransoletka? Jak myślisz? Spodobała
by się jej? – spytałem nieco poddenerwowany.
- Tak, myślę, że tak..sorry ale muszę już kończyć, bo właśnie moja
mama mnie woła, Cześć! – powiedział szeptem do słuchawki i się rozłączył.
- Cześć – powiedziałem bez entuzjazmu do siebie. – Ale ten Dez mi
pomógł. – mówiłem ironicznie wciąż do siebie.
Skoro miałem już ustalone, co kupić mojej przyjaciółce, ruszyłem
do galerii, aby tam coś jej wybrać. Kiedy byłem już w środku, miałem iść do jubilera, gdy nagle
zobaczyłam, jak Ally i Trish idą w kierunku wyjścia.
Szybko zorientowałem się, że przecież ja stoję przy wyjściu!
Właśnie spojrzały się w moim kierunku, ale ja gwałtownie się
odwróciłem i szybkim krokiem udałem się do sklepu, do którego właśnie miałem
iść.
Trish
- Ally, widziałaś?! – powiedziałam do mojej przyjaciółki wciąż nie
dowierzając.
- Tak, tam stał Austin i nawet się z nami nie przywitał, tylko od
razu na nasz widok zwiał! – powiedziała rozgniewana dziewczyna.
- Dobrze, już się tak nie denerwuj, zapytamy go dlaczego tak
zrobił jak tylko się z nim spotkamy. A teraz już chodź, musimy iść do domu odłożyć
nasze nowiusie, piękniusie nabytki! – powiedziałam wesoło, lecz na jej twarzy
nadal widniał wyraz niezadowolenia.
- Czyli że on ma zamiar teraz mnie unikać, tak?
- Nie mam pojęcia, chodź już – rzuciłam po czym pociągnęłam moją
przyjaciółkę w kierunku wyjścia.
Austin
Mam nadzieję, że mnie nie zauważyły, co ja im niby powiem, że nie przyszedłem
się z nimi nawet przywitać, bo nie chciałem palnąć żadnej głupoty ani nie
wygadać się przypadkowo, że to ja napisałem ten list?! – krzyczałem do siebie w
myślach, idąc do jubilera.
Gdy już tam dotarłem, zacząłem podziwiać najróżniejsze wyroby nie
mogąc się zdecydować, jaką bransoletkę kupić Ally.
W końcu zdecydowałem się na złotą z kluczem wiolinowym i nutką, na
których odwrocie zamówiłem wygrawerowanie inicjałów szatynki. Powiedzieli mi,
że bransoletka będzie do odbioru jutro o czternastej.
Zadowolony z wyboru, wyszedłem z galerii i udałem się w kierunku
mojego domu.
Ally
Strasznie zdenerwowana i zdziwiona zachowaniem Austina szłam z
Tish w kierunku mojego domu.
Ustaliłyśmy po drodze, że dziewczyna będzie dzisiaj u mnie
nocować.
Droga strasznie nam się dłużyła, pomimo, że bardzo fajnie nam się
rozmawiało.
Gdy dotarłyśmy wreszcie przed mój dom, obie nie mogłyśmy uwierzyć,
kogo tam zobaczyłyśmy…
#####
Hejka! Ten rozdział dodaję ja.
Na początku pomogła mi trochę Julka.
Mam nadzieję, że się wam podoba.
Piszcie własne opinie w komentarzach, bo to na prawdę motywuje!
Paa! ;*****
~ Refive
Świetnie wam wychodzi pisanie. ;*
OdpowiedzUsuńCzekam na Next. < 3
Dzięki, teraz wasza kolej :D
UsuńRozdział boski :**
OdpowiedzUsuńCiekawe jak Austin się wytłumazy :)
I kogo one tam zobaczyły????
Nie mogę się doczekać nexta!
Dzięki, wszystkiego niedługo się dowiesz, o ile będzie mi się chciało szybko napisać rozdział, nawet Julka nie wie kogo one zobaczyły! :D
UsuńGenialny , czekam na next , piszcie szybko :))
OdpowiedzUsuńThx ;*
UsuńŁee błoosze, rozdział :D Się nie spodziewałam go tak szybko ;)
OdpowiedzUsuńWeszłam na chwilę na mojego kompa, zaraz wychodzę ;P
I kurde no, kto tam jest?? ;D
Zajebiaszczo ci ten rozdział wyszedł ;* :D
~JulkaXD
Dziękuję ;*****
UsuńPomimo, że nie wiesz to powinnaś się domyślić kto to będzie,
gadałyśmy już o nim ;)
~Refive xD
P.S.Poweru dostałam z tych nudów i dlatego tak szybko ;)
UsuńCoś mi tam świta, ale nie chciałam nic mówić xD
UsuńJa też mam powera, teraz piszę jeszcze rozdział 26, póki mój komp działa, jak należy ;P
~JulkaXD
a możesz wejść na chwilę na fejsa?
UsuńSpoko, ale w każdej chwili coś się może stać, jkbc :P
Usuń~JulkaXD
Spk ;)
UsuńSuper! Tylko kto tam był do cholery jasnej?!
OdpowiedzUsuńDajcie szybko next!
Jak ty mogłaś teraz przerwać! A rozdzialik boski ^^
OdpowiedzUsuńThx ;***
UsuńNo i jak widać mogłam. :D
Nie martw się, niedługo dodam nowy ;)