Tak szczerze mówiąc to ja i Trish nie widzieliśmy jeszcze nigdy
rodziców Austina, Dez tylko ich znał, i widywał się z nimi gdy przesiadywał u
blondyna. Kiedy my byłyśmy do domu chłopaka, nigdy nie było jego rodziców.
Byłyśmy więc bardzo ciekawe, jacy oni są.
Rudzielec czasem nam opowiadał o nich, przedstawiam nam ich
jako dwie bardzo miłe, uprzejme i życzliwe osoby o blond włosach.
Kiedy doszliśmy do domu naszego przyjaciela, Dez szybko i
energicznie zadzwonił dzwonkiem do drzwi.
Po paru chwilach, drzwi otworzyła nam wysoka kobieta.
- Witaj Dez, a wy pewnie jesteś Ally i Trish, wchodźcie szybko do
środka. – powiedziała radośnie, po czym zaprowadziła nas do salonu. W fotelu
siedział jakiś pan, podejrzewałam, że to z pewnością ojciec Austina.
Kiedy nas zobaczył wstał prędko po czym również się z nami
przywitał.
- Witajcie, zapraszamy, rozgośćcie się. – rzucił po czym wskazał
na wielką białą skórzaną sofę.
My posłusznie usiedliśmy i nim zdążyliśmy cokolwiek powiedzieć,
pani Moon zaczęła:
- Zapomniałam wam się jeszcze przedstawić dziewczynki, mam na imię
Mimi, a mój mąż Mike. A tak właściwie to w jakiej sprawie tutaj przyszliście? –
zapytała przyjaźnie.
- Proszę pani… – zaczął Dez.
- Bo my chcieliśmy poprosić… - kontynuowałam.
- O zgodę. - skończyła za nas Trish.
- Ale… o zgodę na co? – zapytała nieco zdziwiona Mimi.
- O zgodę na wyjazd Austina –
powiedzieliśmy niemal jednocześnie trochę zdenerwowani. Baliśmy się, że rodzice
blondyna go z nami nie puszczą.
- Z nami – dorzuciła Trish, po czym już ostatecznie zamilkliśmy.
Czekaliśmy na odpowiedź.
- Pytaliście się już naszego syna? – zapytał Mike po kilku minutach
ciszy.
- Oczywiście – odpowiedziałam z przekonaniem.
- A kiedy ma być ten wyjazd, dokąd, i na ile? – zapytała mama Austina.
Ożywieni tym pytaniem opowiedzieliśmy jej wszystko o wyjeździe.
Kiedy skończyliśmy, znowu między nami zapanowało milczenie. Nie
rozumiem, czy to było konieczne przed każdą ich wypowiedzią? No cóż,
najwidoczniej zawsze muszą budować wielkie napięcie.
W końcu się odezwali:
- Uważam, ze to dobry pomysł, Austin powinien sobie przypomnieć najbliższych
przyjaciół i się rozerwać, mam nadzieję, że się tam czymś z nim zajmiecie, a
nie tylko będziecie siedzieć w pokojach. – powiedziała blondwłosa kobieta.
- Tak, również jestem tego zdania, a więc, zgadzamy się. – dodał z
uśmiechem jej mąż.
Usatysfakcjonowani z ich odpowiedzi pożegnaliśmy się z nimi i
każdy z nas ruszył do swoich domów.
Przez całą drogę myślałam o Austinie.
W sumie to sama nie wiedziałam, czy wolałabym, żeby wszystko
pamiętał, czy raczej nie…
Tą chwilę zadumy przerwał mi… mój tata?
Dziwne, przecież jego prawie nigdy nie ma w domu, albo śpi i nie
wie co się ze mną dzieje..
- Ally, o co chodzi? – zapytał się z… troską, tak chyba to była
troska, nieco się z tego powodu ucieszyłam, pierwszy raz zobaczyłam, że mój
tata się mną przejmuje.
- O nic, a co? – zapytałam zdziwiona.
- No bo stoisz przed furtką od godziny wpatrując się w jeden punkt
na drzwiach i się nie ruszasz, nawet mrugałaś strasznie wolno.
- Aaa, to to nic, tylko się zamyśliłam… tato, pojutrze wyjeżdżam z
moimi przyjaciółmi do wujka, na wieś, na tydzień. – rzuciłam, nie za bardzo
ciekawa na reakcję taty.
- No dobrze, ale pytałaś się go?
- Tak tato – powiedziałam z ironią w głosie.
- To dobrze, tylko pamiętaj, żeby się ze mną pożegnać. –
powiedział z uśmiechem. – No i wchodź już do środka, chyba, że masz zamiar rozmyślać
na dworze kolejną godzinę – rzucił i spojrzał się na mnie znacząco.
- Jednak wolę już się położyć spać, bo jestem nieco zmęczona. –
odpowiedziałam po czym weszłam do domu i ruszyłam w stronę mojego pokoju.
Kiedy już w nim byłam, wzięłam swoją piżamę i ruszyłam w kierunku
łazienki, gdzie się wymyłam i przebrałam do snu.
Następnie położyłam się na łóżku i zasnęłam z myślą, że jutro
wychodzi Austin ze szpitala…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Siemanko! Napisałam dzisiaj ten rozdział, ale jest straaasznie nudny
Nic się w nim nie dzieje, przepraszam was za to baaardzo.
Mam nadzieję, że kolejny już taki nie będzie, ale sama nie wiem jak to wyjdzie... muszę zrobić jakieś wprowadzenie do mojego planu xD mam nadzieje, że będziecie cierpliwi, i będziecie czekać na kolejny rozdział ;D
Buziaki, Paa <3 ;*****
~Refive
Świetny rozdział!!! Jeszcze raz powiesz, że jest nudny, to osobiście zawitam u Ciebie i własnoręcznie nadzieję Cię na szaszłyk!!! Uwielbiam Twój styl i to, jak fantastycznie oddajesz ironiczne myśli Ally ^^ kocham :*
OdpowiedzUsuń~Kasia<3
Ironiczne? Chyba cię coś! Gdzie tu widzisz ironiczne myśli Ally? xD
UsuńI dziękuję, nie dam się! xD
Zaświadczam, że jestem silniejsza, serio szaszłyczku xD
Mhm... Tak, ironicznie. Wszystkie myśli o tacie opływają w ironię xD I, mój ty Śledziku, serio... Jesteś silniejsza? Ja pokonałam nie dwa, nie trzy, ale raz swojego ośmioletniego brata... Pobijesz to??
Usuń~Kasia<3
Tak pobiję, wygrałam w walce na siłę z moim kolegą z klasy :P
UsuńA ja z moim kuzynem, który ma 21 lat :P I co?
Usuń~Kasia<3
a ja z moim tatą! I co? xD
UsuńAż się boję tego Twojego planu, ale nie mogę się go doczekać ;P
OdpowiedzUsuńSzupcio rozdział ;D
~JulkaXD
Dziękuję, i bój się, bój! Hahahah xD
UsuńŁiiiii ale fajny rozdział :) Nie mogę się doczekać kolejnego!
OdpowiedzUsuń~ AM :D
Mi się to kojarzy z Am am, jak z obiadem, ale może być Olu xD
UsuńI dziękuję :*
Jak jeszcze raz powiesz, że jest nudny to cię znajdę i przywalę ci z patelni :D Wszystkie te rozdziały są cudowne <3 <3 <3 Piszcie dziewczyny jak najszybciej następny bo już nie mogę się dovzekać.
OdpowiedzUsuńP.S. U mnie nowy :****
Ana
Już czytałam, boski ;D
UsuńI dziękuję :*****
I chyba nie będzie powodu żeby mnie walić patelnią, bo pewnie nie powiem tego wieszcze raz, tylko kilka xD
Fajny rozdział. Z niecierpliwością czekam na next :))))
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńZAJEEBISTYY ! czekam ne nexta !! ; **
OdpowiedzUsuńDzięki ;***
UsuńNudny? Chyba Cię powaliło! Rozdział jest świetny, i to przez wielkie "Ś" ;* Lizzie jest zachwycona opowiadaniem <3 (Lizzie uwielbia pisać o sobie w trzeciej osobie xd)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następnego rozdziału :) Mam nadzieje, że w tym Twoim Wielkim Planie, uwzględnione jest odzyskanie pamięci przez Austina...
~Lizzie ;3
Tak, powaliło mnie to co ty napisałaś! xD
UsuńWg mnie jest nudny, bo jest tu tylko rozmowa z rodzicami Austina, ale skoro wy tak nie twierdzicie, to bardzo się cieszę :D
I co do tego planu... nie wiem... może? xD
~Refive :*** <3
Kocham, kocham i jeszcze raz kocham <3
OdpowiedzUsuńRozdzial jest przegenialny ;) I zanim napiszesz slowo "nudny" zastanow sie dwa razy/walnij sie w glowe (niepotrzebne wykresl) i NIE pisz tego!
Nie moge sie doczekac nexta i Twojego planu!
Mam nadzieje, ze Austin odzyska pamiec...
PS
Przepraszam za brak polskich znakow, ale nie chce mi sie ich pisac, a jestem z komorki...
Wybieram chyba to drugie... xD Może bardziej poskutkuje xD
UsuńI ja uważam, że jest nudny, i nic tego nie zmieni xD
Ale baaardzo się cieszę że TOBIE się podoba, i mam nadzieję, że również tak się stanie z tym moim planem, i że się na mnie nie zawiedziecie...
No i oczywiście dziękuję :***
~Refive <3
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSuper!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie
http://auslly-dziennik.blogspot.com/