Podbiegłam prędko do tej osoby.
Po chwili zauważyłam, że to Austin.
Szybko zadzwoniłam po karetkę.
Przyjechali po 10 minutach.
O dziwo pozwolili mi wsiąść z nimi.
Kiedy byliśmy już w szpitalu, usiadłam przed salą, w której był
badany.
Strasznie się o niego bałam.
Po chwili wyszedł lekarz i powiedział:
- Jeszcze nie zbadaliśmy go do końca, ale znaleźliśmy w kieszeni
jego spodni to – podał mi jakąś karteczkę, po czym wrócił do pomieszczenia z
którego przyszedł.
Kiedy przeczytałam zawartość liściku było mi nadal smutno że
Austin jest w szpitalu, ale dzięki temu dowiedziałam się tego co chciałam. Na
karteczce był kolejny wierszyk, który tym razem był chyba napisany przez mojego
blondaska. Widniało w nim moje imię, a na końcu był podpis:
Na zawsze twój <3.
Aż się wzruszyłam na widok tego uroczego podpisu, który, o ile się
nie mylę, wymyślił sam.
Nie mogłam się doczekać aż wreszcie będę mogła z nim porozmawiać.
Po trzydziestu minutach czekania nareszcie wyszedł lekarz.
W tym właśnie momencie przypomniałam sobie, że nie zadzwoniłam po
rodziców Austina.
- Może lepiej nie będę po nich dzwonić, żeby się nie martwili.
Zresztą ja przecież nie mam do nich numeru telefonu. – mówiłam do
siebie w myślach.
- Mam dla pani dwie wiadomości, dobrą i złą.
Którą najpierw? – powiedział lekarz, a mi się aż zakręciło w
głowie, na samą myśl jaka może być ta zła wiadomość
- Dobrą, nie, złą! Albo jednak, niech będzie ta dobra… -
powiedziałam z wyczekującym wzrokiem.
- A więc Austinowi nic nie będzie, oprócz tego że będzie mieć
bliznę po ranie. No i ta zła wiadomość…w razie gdyby pacjent się obudził
podczas badań daliśmy mu dodatkowo narkozę, tyle że popełniliśmy pomyłkę i
zamiast jedno dniowej, podaliśmy mu bardzo silną i powinien się obudzić od
dwóch tygodni, do dwóch miesięcy… - powiedział lekarz i zrobił minę jakby się
bał, na widok mojej, która nie oznaczała nic dobrego.
- Jak mogliście się pomylić?! I jeszcze nie znacie dokładnej daty
kiedy się obudzi! Skandal! Lekarze nie mają prawa się mylić! A jakby zamiast
narkozy to było jakieś lekarstwo? Mogliście go uśmiercić! - wybuchłam.
- Proszę się tak nie denerwować. Pacjentowi nic nie jest – rzucił
przestraszony lekarz, po czym chciał już iść, ale go zatrzymałam.
- Proszę pana, czy mogę chociaż do niego wejść? – krzyknęłam wściekła.
- Tak, proszę. – powiedział po czym udało mu się wreszcie pójść w
swoją stronę.
Weszłam szybko do sali w której leżał Austin.
Była ona bardzo mała i miała tylko jedno okno.
Rozejrzałam się po niej i w kącie zobaczyłam łóżko na którym leżał
blondyn.
Był popodpinany do różnych maszyn.
- Jak oni się mogli tak pomylić. Przez to musisz tutaj leżeć przez
nie wiadomo nawet jak długo. – powiedziałam do niego.
Siedziałam tam z nim do końca dnia, aż poszłam na noc do domu. Nie
mogłam zasnąć, ciągle myślałam o Austinie.
W końcu przypomniałam sobie o Trish.
Dziwne że wtedy ode mnie nie odebrała…postanowiłam zadzwonić do
niej teraz . Jest pierwsza w nocy, to nawet lepiej, bo na pewno odbierze i
zacznie marudzić do słuchawki.
Lepiej teraz z marudzeniem niż, możliwe, że jutro wcale.
Wykręciłam do niej numer i
… nie odbierała.
- Coś się musiało stać…O
rany! Nie dość, że rodzice Austina nie wiedzą, że ich syn jest w szpitalu, to
jeszcze zapomniałam powiedzieć Dezowi, że jego najlepszy przyjaciel jest w
szpitalu, a po za tym może on wie co się stało z Trish! – krzyknęłam szeptem
sama do siebie, po czym, postanowiłam chociaż wysłać teraz esemesa mojemu
przyjacielowi, na wypadek, gdybym jutro zapomniała.
Kiedy już to zrobiłam,
położyłam się z powrotem spać. W sumie to nie wychodziłam z łóżka, ale byłam w
siedzącej pozycji. Nadal nie mogłam zasnąć. Tym bardziej, że chciałam, żeby był
już ranek abym mogła pójść do Austina.
Po dwóch godzinach
męczarni w końcu mi się to udało.
~~~~~~~~~~~~
Cześka! Tak, wiem, rozdział jest strasznie nudny, nic się w nim nie działo, i na dodatek był pisany tylko oczami Ally.
Cześka! Tak, wiem, rozdział jest strasznie nudny, nic się w nim nie działo, i na dodatek był pisany tylko oczami Ally.
Ale nie mogłam nic innego wymyślić. Mam nadzieję, że mi wybaczycie...No i koniecznie piszcie swoje opinie w komentarzach, abym miała większą wenę do pisania następnego rozdziału, bo jak na razie, to nie mam wcale...
No i to chyba wszystko, nie będę was więcej zanudzać
Papap ;*****
~Refive
Rozdział jak zwykle superowy!!! Ale plis szybko wybudź Austina i niech zamkną Eliota i Kire , szybko dodaj nexta pliss
OdpowiedzUsuńBoski ;3 Nieźle wymyśliłaś z tymi lekarzami ;P
OdpowiedzUsuń~JulkaXD
Hahah, no musiałam coś wymyślić żeby nie było tak jak na innych blogach xD.
UsuńI na pewno Austin nie może obudzić się pod wpływem miłości do Ally, i jej nie będzie słyszał, bo to są bardzo silne leki ;D
1. Nieeeee... Austin....
OdpowiedzUsuń2. Awww... Austin napisał dla Ally wierszyk. Na pewno był miłosny. I to: "Na zawsze Twój <3" Awwwww That's so sweeeet *_*
3. Jak mogli zrobić taką głupotę i tyle dać mu tej narkozy. Jestem również oburzona na tych lekarzy co Ally... Grrrrrr.
Ja już nie mogę się odczekać następnego :D
Pisz jak najszybciej :****8
Ana
No wim, ta służba zdrowia w dzisiejszych czasach, coś strasznego... xD
Usuńhahaha no właśnie :D
UsuńSami powinni sobie wstrzykiwać takie ilości ale na rozum :p
Ana
1. nieeeeeee Austinnn <33333/
OdpowiedzUsuń2. ten blog jest dla mnie najlepszy na świecie !
3. mam nadzieje że austin sie szybko sie obudzi ; )))))))
czekam na next <3
Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że podoba ci się ten blog :D
Usuń17 sierpnia będziemy obchodzić miesięcznice ;D
I wiesz...dwa miesiące to nie tak mało xD
~Refive
BOSKI!!!
OdpowiedzUsuńTen "Na zawsze twój<3"... Awww... :*
Kocham cię!
Biedny Austiś! Jak można się pomylić i podać tak silną narkozę! Trzeba iść z tym do sądu! ;D
Pisz szybciutko next!
Love ya♥
Ja cb też...<3.
OdpowiedzUsuńI dzięki, według mnie ten rozdział jest nudny...
I masz dobry pomysł! Trzeba z tym iść do sądu! ;D
Już wiem co będzie w następnym rozdziale, szaszłyki! xD
Powiedz, że z Kiry, bo że Eliot jest niesmaczny, to już wiemy xD Austin będzie musiał przejść poważną operację pozbywania się blizny... Aww... Austy napisał wiersz dla Ally... Ryjesz mi psychikę, wiesz... Ehh.. Kolejny napad głupawki, kolejny niepohamowany śmiech i kolejne dziwne spojrzenie ze strony mamy... ;)
Usuń~Kasia<3
Jak zwykle, ale informuję cię, że dziewczyny dziewczyn nie jedzą xD
UsuńNo weź, znowu mam głupawkę, Kciuk!!!
I Austiś nie będzie mieć żadnej operaji!
Chcesz aby sens twojego życia był krojony? xD
Kiedy stawiasz to w takim świetle, to chyba nie :/ W każdym razie... Jak zakryjesz to cholerstwo(sorry za wyrażenie) na jego brzuchu?? Przez ciebie wyglądam jak idiotka przy ekranie, moja mama przed chwilą zapytała, czy aby napewno nic mi nie jest...xD Może tak dźgniesz Eliota i zrzucisz z klifu na poprawę, już i tak zrytego, humoru, co??
Usuń~Kasia<3
No nie wiem...zastanowię się, ale jak ma być ktoś krojony to tylko do smacznych szaszłyków!!! xD
UsuńCóż, skończy się na tym, że to Deza pokroimy xD nie jestem kannibalem, czy coś, ale podobno, powtarzam PODOBNO rude jest dobre xD (ale to chyba w odniesieniu do dziewczyn, nie jestem pewna xD)
Usuń~Kasia<3
Hahah, no prawdopodobnie...xD
UsuńMhm... A co z komórką?? Teraz, kiedy przypomniałam sb te trzy rzeczy jeszcze dłuuugo bd się śmiać xD
UsuńTrzy? Czyli że szaszłyk, kciuk i komórka? Uwierz, tego się nie da zapomnieć! xD
OdpowiedzUsuńAham ;) mój umysł właśnie podlega degradacji... Co oznacza, że spośród wszystkiego innego, te trzy rzeczy już zawsze będą tkwić w mej pustej głowie xD
UsuńHaha no nie mogę z was ;P ;D
Usuń~JulkaXD
A ja z ciebie! Łóżko na stole!
UsuńNiezapomniana przygoda, hahah, tego też nie da się zapomnieć!!! xD
Ratuj Austina! Nie może być dwa miesiące bo nudno! ;o Niech lekarze jakoś go wybudzą!
OdpowiedzUsuńOki, zobaczy się, może mu wstrzykną heroinę xD
UsuńChociaż nie wiem czy to cokolwiek pomoże ;P
Heroina??? Koka lepsza :P Po niej niby dostajesz kopa i od razu masz chęci do życia xD Ale tak serio, to trzeba go jakoś obudzić, co nie?? Woda nie pomoże... Coś wymyślisz. ;)
Usuń~Kasia<3