wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 30

Dez

- Cześć Austin! Jak moglibyście się nie znać? Przecież wy się... - nie powiedziałem tego co chciałem, ponieważ Ally spojrzała na mnie tym swoim groźnym wzrokiem - … eee… lubicie! Tak jak my wszyscy tutaj zgromadzeni! – szybko uratowałem sytuację, jednak i tak wszyscy się na mnie dziwnie spojrzeli.
- No to… serio nic nie pamiętasz? – powiedziała Trish.
- Ale co mam pamiętać? – zapytał zdziwiony Austin.
- Noo… nas? – odpowiedziała mu również pytaniem czarnowłosa.
- No właśnie… ja w ogóle was nie znam. – rzucił przyglądając się nam dokładniej.

Ally

- Ale my ci mówimy, że jesteśmy twoimi przyjaciółmi. – powiedziałam. Było mi bardzo przykro, że mój najlepszy przyjaciel nic nie pamięta, tym bardziej tego, co zdarzyło się pomiędzy nami wczoraj, naszego pocałunku.
Jedna łza zleciała po moim policzku.
Szybko ją starłam, aby nikt jej nie zauważył.
Rozmawialiśmy tak z Austinem do wieczora, próbując mu przypomnieć jakieś najistotniejsze fragmenty z jego życia, jednak nic nie pamiętał.
W tej sytuacji nie mogli go wypuścić w ten dzień ze szpitala, ale miało to nastąpić za dwa dni.
Kiedy poszłam zmęczona do domu, od razy poszłam do łózka.
Byłam strasznie zmęczona, nie przebrałam się nawet w piżamę. Zasnęłam dosyć szybko.
Kiedy obudziłam się następnego dnia, byłam nawet wypoczęta, i wpadł mi do głowy pewien pomysł.
Leżąc jeszcze w łóżku wysłałam szybko esemesy do Trish i Deza aby przyszli pod mój dom za 20 minut i razem pójdziemy do szpitala.
Wyskoczyłam z łóżka i podeszłam do szafy.
Założyłam granatową sukienkę do kolan z falbankami i szare leginsy. Wzięłam ubrania ze sobą i popędziłam do łazienki.
Kiedy wyszłam już czysta i odpowiednio ubrana ruszyłam do kuchni coś zjeść.
Zrobiłam sobie kanapkę z dżemem po czym szybko ją zjadłam.
Następnie poszłam po moją komórkę którą zostawiłam w moim pokoju.
Wzięłam ją do ręki i spojrzałam na ekran.
Była 8:50. Wzięłam na siebie małą torebeczkę po czym ruszyłam w kierunku drzwi. Niedaleko znalazłam moje buty, które zostawiłam w tamtych okolicach wczoraj wieczorem.
Znalazłam je, lecz wydały mi się nieodpowiednie do mojego stroju. Poszłam z powrotem do mojego pokoju i otworzyłam szafę. Na jednym z regałów były równo poustawiane różnego rodzaju buty. Trochę się ich uzbierało.
Wybrałam czarne balerinki, które szybko na siebie założyłam, odłożyłam poprzednie buty na miejsce, zamknęłam szafę po czym zeszłam do przedsionka.
Zaraz po tym usłyszałam dzwonek do drzwi.
Poszłam szybko otworzyć.
Gdy ujrzałam moich przyjaciół szybko się z nimi przywitałam i ruszyliśmy w kierunku szpitala.
Szliśmy chwilę z milczeniu. Postanowiłam opowiedzieć im teraz mój plan. W sumie to nie był taki dosłowny plan, raczej plany na wypoczynek z daleka od hałasującego miasta.
- Mam pewien pomysł, który może się wam spodobać… - zaczęłam z bananem na twarzy.
- To w takim razie słuchamy – rzuciła Trish po czym spojrzała się na mnie znacząco, na znak, abym zaczęła im opowiadać.
- Dobrze, a więc, nie wiem czy wiecie, ale mój wujek mieszka na wsi, i ma tam tak jakby takie małe gospodarstwo, no wiecie, zwierzęta, itp. I ma tam jeden pusty domek, do którego przyjeżdżam ja i mój tata co roku.
No i pytałam się go czy mogłabym tam przyjechać ze znajomymi na tydzień, i się zgodził! – wykrzyknęłam ostatnie słowa szeroko się uśmiechając.
Patrzyłam się na szeroko otwarte buzie ze szczęścia.
- Naprawdę?! – powiedział szczęśliwy Dez.
- O tak, właśnie tego nam było trzeba, trochę odpoczynku, tylko co my będziemy robić tam z tymi zwierzętami?
- No sama nie wiem… pomyślałam, że spędzilibyśmy wspólnie tydzień bez rodziców, bez tego hałasu w mieście, no i moglibyśmy spróbować Austinowi coś przypomnieć.
O ile się zgodzi z nami jechać, bo wiecie, on nas tak praktycznie nie pamięta.

Trish

Bardzo się ucieszyłam z propozycji Ally.
Po za tym kiedyś jej wujek przyjechał do niej na wakacje i poznaliśmy już go z Dezem.
Był bardzo miły.
Loedy tak jeszcze gadaliśmy o tym naszym wyjeżdzie, nie zauważyliśmy, że już dawno doszliśmy do szpitala i stoimy przed jego drzwiami, a ludzie z wewnątrz dziwnie się na nas patrzyli. A co my takiego robiliśmy? Tylko gadaliśmy bardzo mocno gestykulując z bardzo szczęśliwymi minami.
Kiedy w końcu się zorientowaliśmy szybko weszliśmy do środka nie patrząc nie nawet na tych ludzi i poszliśmy w stronę Sali Austina.

Austin

Przebudziłem się w nocy i nie mogłem zasnąć, nie byłem zmęczony, wręcz przeciwnie, ale ciągle nie dawało mi żyć to, że nie pamiętam tych osób, które twierdzą, że są moimi przyjaciółmi. I jeszcze ten rudy chłopak, jak zaczął mówić o tym że to prawie nie możliwe, żebym nie znał tej szatynki…
Mi też się wydawało że skądś ją znam, tak jak tamtą pozostałą dwójkę. Lecz czułem, że z tą dziewczyną łączyła mnie kiedyś mocniejsza więź… moje przemyślenia przerwał odgłos otwierających się drzwi.
Szybko spojrzałem w tamtą stronę.
Ujrzałem w nich czarnowłosą, szatynkę i rudzielca.
Nawet się ucieszyłem na ich widok.
Naprawdę chciałem wszystko sobie przypomnieć z mojego życia. Na myśl, że są osoby które chcą mi w tym pomóc, naprawdę robiło mi się milej na sercu.
Kiedy moi ‘przyjaciele’ już usiedli obok mojego łóżka, Ally, czy jak jej tam było, zaczęła nieśmiało z lekkim uśmiechem na twarzy:
- Mamy dla ciebie pewną propozycję. Bylibyśmy bardzo szczęśliwi, gdybyś się zgodził

Ally

Trish opowiedziała Austinowi o naszym wyjeździe, po czym spojrzeliśmy się na niego wyczekująco.
Patrzeliśmy się tak jakieś 15 minut aż w końcu nie wytrzymałam tego napięcia i spytałam się wprost:
- Austin, czy chcesz z nami pojechać, czy raczej nam nie ufasz i wolisz zostać w domu? Zrozumiemy to, chociaż będzie nam bardzo przykro.
I znowu nic. Nie odzywał się przez kolejne 15 minut.
Już mieliśmy iść zrezygnowani do swoich domów, aż nw końcu blondyn odezwał się:
- Przepraszam was, że tyle musieliście czekać… ja… nie wiem po prostu co powiedzieć.
Zamyślił się po czym rzucił:
- Wiecie co, pojadę z wami, jeśli tylko rodzice mi pozwolą, chciałbym was bardziej poznać.
Na tę wiadomość ucieszyliśmy się, pożegnaliśmy z nim i wyszliśmy na zewnątrz.
Postanowiliśmy sami zapytać się teraz rodziców Austina o zgodę na wyjazd ich syna, aby nasz przyjaciel nie musiał się fatygować.

Ruszyliśmy więc w kierunku domu Moon’ów.

                                       <3 <3 <3 <3 <3
                   No cześka! Nareszcie dodałam ten rozdział.
  Jakiegoś takiego poweru dostałam dzisiaj przy piosenkach z Vilu
                i napisałam prawie cały rozdział dzisiaj :D
    Ale mam szczęście, znowu przytrafił mi się dziesty rozdział xD 
Najpierw dwudziesty, teraz trzydziesty,  ja się z tego powodu bardzo cieszę ;D
   No i przy okazji zrobiłam dłuższy o przynajmniej jakieś 350 słów 
            No dobra, nie przynudzam bardziej, tylko wam napiszę jeszcze że raczej ja napiszę też przynajmniej dwa następne rozdziały, ponieważ ten jest wstępem akcji wybudzenia Austina, a dziewczyny nie wiedzą o co chodzi. 
 Jeżeli mnie znacie to wiecie, że powinno być zabawnie i dziwnie, bo właśnie o to mi chodzi xD
      Mam nadzieję że się cieszycie z tego mojego tajnego planu i zapraszam was do komentowania ;)


~Refive xD

19 komentarzy:

  1. Super rozdział ;**
    Nie mogę się doczekać nexta ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż się boję, co tam wymyśliłaś ;P
    Supcio rozdział, fajno, że taki długi xD
    ~JulkaXD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i się bój, bój się!
      To będzie coś wg mnie bardzo śmiesznego i coś czego... nikt się nie będzie spodziewał xD
      i Thx <3 ;*****

      Usuń
  3. Yay jaki świetny rozdział! Z niecierpliwością czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  4. #YAY ROZDZIAŁ GENIALNYYY KOCHAM :* CZZEKAM NA NEXTA ; * POZDRO ; DD.

    OdpowiedzUsuń
  5. Taaaak :) Super rozdział nie mogę się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział absolutnie fantastyczny ;**
    Mam nadzieje, że Austy odzyska pamięć... Musi!
    Jestem ciekawa, co wymyślisz... Powinnam się bać?

    Czekam na nexta... A nie wiem, czy wiesz, ale nie należe do ludzi cierpliwych ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;***
      I powinnaś się bać... głupawki.
      Nie wiem czy to będzie dla was takie śmieszne jak dla mnie... ale zobaczymy xD Dla mnie ten sposób wybudzenia go jest meeega zabawny xD
      I od teraz bd wiedziała, ja też do nich nie należę ;).
      ~Refive

      Usuń
  7. Świetnie wybrnęłaś z mojej sytuacji na impro xD cieszę się, że masz wenę ^^ czeeekam na nexta :*
    ~Kasia<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak nawet nawet mam wenę śledziku ;*
      I jeszcze z niej do końca nie wybrnęłam xD
      Zobaczysz co zgotowałam xD

      Usuń
  8. A możemy wiedzieć chociaż kiedy nowy rozdział ? c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, jak będę miała wenę to będzie szybko, a jak nie to nie :P xD

      Usuń
    2. Obyś miała, bo jak nie... Wiem gdzie mieszkasz! Buhahaha xD
      ~Kasia<3

      Usuń
    3. Nie znasz adresu!
      I mieszkamy daleko od siebie! Buahahahahah! xD
      ~Refive xD

      Usuń
  9. Świetny rozdział! Nie mogę się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń