Dez
- Cześć Austin! Jak moglibyście się nie znać? Przecież wy się... -
nie powiedziałem tego co chciałem, ponieważ Ally spojrzała na mnie tym swoim
groźnym wzrokiem - … eee… lubicie! Tak jak my wszyscy tutaj zgromadzeni! –
szybko uratowałem sytuację, jednak i tak wszyscy się na mnie dziwnie spojrzeli.
- No to… serio nic nie pamiętasz? – powiedziała Trish.
- Ale co mam pamiętać? – zapytał zdziwiony Austin.
- Noo… nas? – odpowiedziała mu również pytaniem czarnowłosa.
- No właśnie… ja w ogóle was nie znam. – rzucił przyglądając się
nam dokładniej.
Ally
- Ale my ci mówimy, że jesteśmy twoimi przyjaciółmi. –
powiedziałam. Było mi bardzo przykro, że mój najlepszy przyjaciel nic nie
pamięta, tym bardziej tego, co zdarzyło się pomiędzy nami wczoraj, naszego
pocałunku.
Jedna łza zleciała po moim policzku.
Szybko ją starłam, aby nikt
jej nie zauważył.
Rozmawialiśmy tak z
Austinem do wieczora, próbując mu przypomnieć jakieś najistotniejsze fragmenty
z jego życia, jednak nic nie pamiętał.
W tej sytuacji nie mogli
go wypuścić w ten dzień ze szpitala, ale miało to nastąpić za dwa dni.
Kiedy poszłam zmęczona do
domu, od razy poszłam do łózka.
Byłam strasznie zmęczona,
nie przebrałam się nawet w piżamę. Zasnęłam dosyć szybko.
Kiedy obudziłam się
następnego dnia, byłam nawet wypoczęta, i wpadł mi do głowy pewien pomysł.
Leżąc jeszcze w łóżku
wysłałam szybko esemesy do Trish i Deza aby przyszli pod mój dom za 20 minut i
razem pójdziemy do szpitala.
Wyskoczyłam z łóżka i
podeszłam do szafy.
Założyłam granatową
sukienkę do kolan z falbankami i szare leginsy. Wzięłam ubrania ze sobą i
popędziłam do łazienki.
Kiedy wyszłam już czysta i
odpowiednio ubrana ruszyłam do kuchni coś zjeść.
Zrobiłam sobie kanapkę z
dżemem po czym szybko ją zjadłam.
Następnie poszłam po moją
komórkę którą zostawiłam w moim pokoju.
Wzięłam ją do ręki i
spojrzałam na ekran.
Była 8:50. Wzięłam na
siebie małą torebeczkę po czym ruszyłam w kierunku drzwi. Niedaleko znalazłam
moje buty, które zostawiłam w tamtych okolicach wczoraj wieczorem.
Znalazłam je, lecz wydały
mi się nieodpowiednie do mojego stroju. Poszłam z powrotem do mojego pokoju i
otworzyłam szafę. Na jednym z regałów były równo poustawiane różnego rodzaju
buty. Trochę się ich uzbierało.
Wybrałam czarne balerinki,
które szybko na siebie założyłam, odłożyłam poprzednie buty na miejsce,
zamknęłam szafę po czym zeszłam do przedsionka.
Zaraz po tym usłyszałam
dzwonek do drzwi.
Poszłam szybko otworzyć.
Gdy ujrzałam moich
przyjaciół szybko się z nimi przywitałam i ruszyliśmy w kierunku szpitala.
Szliśmy chwilę z
milczeniu. Postanowiłam opowiedzieć im teraz mój plan. W sumie to nie był taki
dosłowny plan, raczej plany na wypoczynek z daleka od hałasującego miasta.
- Mam pewien pomysł, który
może się wam spodobać… - zaczęłam z bananem na twarzy.
- To w takim razie
słuchamy – rzuciła Trish po czym spojrzała się na mnie znacząco, na znak, abym
zaczęła im opowiadać.
- Dobrze, a więc, nie wiem
czy wiecie, ale mój wujek mieszka na wsi, i ma tam tak jakby takie małe
gospodarstwo, no wiecie, zwierzęta, itp. I ma tam jeden pusty domek, do którego
przyjeżdżam ja i mój tata co roku.
No i pytałam się go czy
mogłabym tam przyjechać ze znajomymi na tydzień, i się zgodził! – wykrzyknęłam
ostatnie słowa szeroko się uśmiechając.
Patrzyłam się na szeroko
otwarte buzie ze szczęścia.
- Naprawdę?! – powiedział szczęśliwy
Dez.
- O tak, właśnie tego nam było
trzeba, trochę odpoczynku, tylko co my będziemy robić tam z tymi zwierzętami?
- No sama nie wiem… pomyślałam,
że spędzilibyśmy wspólnie tydzień bez rodziców, bez tego hałasu w mieście, no i
moglibyśmy spróbować Austinowi coś przypomnieć.
O ile się zgodzi z nami
jechać, bo wiecie, on nas tak praktycznie nie pamięta.
Trish
Bardzo się ucieszyłam z
propozycji Ally.
Po za tym kiedyś jej wujek
przyjechał do niej na wakacje i poznaliśmy już go z Dezem.
Był bardzo miły.
Loedy tak jeszcze
gadaliśmy o tym naszym wyjeżdzie, nie zauważyliśmy, że już dawno doszliśmy do
szpitala i stoimy przed jego drzwiami, a ludzie z wewnątrz dziwnie się na nas
patrzyli. A co my takiego robiliśmy? Tylko gadaliśmy bardzo mocno gestykulując
z bardzo szczęśliwymi minami.
Kiedy w końcu się
zorientowaliśmy szybko weszliśmy do środka nie patrząc nie nawet na tych ludzi
i poszliśmy w stronę Sali Austina.
Austin
Przebudziłem się w nocy i
nie mogłem zasnąć, nie byłem zmęczony, wręcz przeciwnie, ale ciągle nie dawało
mi żyć to, że nie pamiętam tych osób, które twierdzą, że są moimi przyjaciółmi.
I jeszcze ten rudy chłopak, jak zaczął mówić o tym że to prawie nie możliwe,
żebym nie znał tej szatynki…
Mi też się wydawało że
skądś ją znam, tak jak tamtą pozostałą dwójkę. Lecz czułem, że z tą dziewczyną
łączyła mnie kiedyś mocniejsza więź… moje przemyślenia przerwał odgłos
otwierających się drzwi.
Szybko spojrzałem w tamtą
stronę.
Ujrzałem w nich
czarnowłosą, szatynkę i rudzielca.
Nawet się ucieszyłem na
ich widok.
Naprawdę chciałem wszystko
sobie przypomnieć z mojego życia. Na myśl, że są osoby które chcą mi w tym
pomóc, naprawdę robiło mi się milej na sercu.
Kiedy moi ‘przyjaciele’
już usiedli obok mojego łóżka, Ally, czy jak jej tam było, zaczęła nieśmiało z
lekkim uśmiechem na twarzy:
- Mamy dla ciebie pewną
propozycję. Bylibyśmy bardzo szczęśliwi, gdybyś się zgodził
Ally
Trish opowiedziała
Austinowi o naszym wyjeździe, po czym spojrzeliśmy się na niego wyczekująco.
Patrzeliśmy się tak jakieś
15 minut aż w końcu nie wytrzymałam tego napięcia i spytałam się wprost:
- Austin, czy chcesz z
nami pojechać, czy raczej nam nie ufasz i wolisz zostać w domu? Zrozumiemy to,
chociaż będzie nam bardzo przykro.
I znowu nic. Nie odzywał się
przez kolejne 15 minut.
Już mieliśmy iść
zrezygnowani do swoich domów, aż nw końcu blondyn odezwał się:
- Przepraszam was, że tyle
musieliście czekać… ja… nie wiem po prostu co powiedzieć.
Zamyślił się po czym
rzucił:
- Wiecie co, pojadę z
wami, jeśli tylko rodzice mi pozwolą, chciałbym was bardziej poznać.
Na tę wiadomość ucieszyliśmy
się, pożegnaliśmy z nim i wyszliśmy na zewnątrz.
Postanowiliśmy sami
zapytać się teraz rodziców Austina o zgodę na wyjazd ich syna, aby nasz
przyjaciel nie musiał się fatygować.
Ruszyliśmy więc w kierunku
domu Moon’ów.
<3 <3 <3 <3 <3
No cześka! Nareszcie dodałam ten rozdział.
Jakiegoś takiego poweru dostałam dzisiaj przy piosenkach z Vilu
i napisałam prawie cały rozdział dzisiaj :D
Ale mam szczęście, znowu przytrafił mi się dziesty rozdział xD
Najpierw dwudziesty, teraz trzydziesty, ja się z tego powodu bardzo cieszę ;D
Najpierw dwudziesty, teraz trzydziesty, ja się z tego powodu bardzo cieszę ;D
No i przy okazji zrobiłam dłuższy o przynajmniej jakieś 350 słów
No dobra, nie przynudzam bardziej, tylko wam napiszę jeszcze że raczej ja napiszę też przynajmniej dwa następne rozdziały, ponieważ ten jest wstępem akcji wybudzenia Austina, a dziewczyny nie wiedzą o co chodzi.
Jeżeli mnie znacie to wiecie, że powinno być zabawnie i dziwnie, bo właśnie o to mi chodzi xD
Jeżeli mnie znacie to wiecie, że powinno być zabawnie i dziwnie, bo właśnie o to mi chodzi xD
Mam nadzieję że się cieszycie z tego mojego tajnego planu i zapraszam was do komentowania ;)
~Refive xD
Super rozdział ;**
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać nexta ;))
Dzięki ;*
UsuńJa też xD
Aż się boję, co tam wymyśliłaś ;P
OdpowiedzUsuńSupcio rozdział, fajno, że taki długi xD
~JulkaXD
No i się bój, bój się!
UsuńTo będzie coś wg mnie bardzo śmiesznego i coś czego... nikt się nie będzie spodziewał xD
i Thx <3 ;*****
Yay jaki świetny rozdział! Z niecierpliwością czekam na nexta!
OdpowiedzUsuńDzięki ;*
Usuń#YAY ROZDZIAŁ GENIALNYYY KOCHAM :* CZZEKAM NA NEXTA ; * POZDRO ; DD.
OdpowiedzUsuńDzięki, mt <3
UsuńTaaaak :) Super rozdział nie mogę się doczekać następnego :)
OdpowiedzUsuńRozdział absolutnie fantastyczny ;**
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że Austy odzyska pamięć... Musi!
Jestem ciekawa, co wymyślisz... Powinnam się bać?
Czekam na nexta... A nie wiem, czy wiesz, ale nie należe do ludzi cierpliwych ^^
Dziękuję ;***
UsuńI powinnaś się bać... głupawki.
Nie wiem czy to będzie dla was takie śmieszne jak dla mnie... ale zobaczymy xD Dla mnie ten sposób wybudzenia go jest meeega zabawny xD
I od teraz bd wiedziała, ja też do nich nie należę ;).
~Refive
Świetnie wybrnęłaś z mojej sytuacji na impro xD cieszę się, że masz wenę ^^ czeeekam na nexta :*
OdpowiedzUsuń~Kasia<3
No tak nawet nawet mam wenę śledziku ;*
UsuńI jeszcze z niej do końca nie wybrnęłam xD
Zobaczysz co zgotowałam xD
świetny czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńA możemy wiedzieć chociaż kiedy nowy rozdział ? c:
OdpowiedzUsuńNie mam pojęcia, jak będę miała wenę to będzie szybko, a jak nie to nie :P xD
UsuńObyś miała, bo jak nie... Wiem gdzie mieszkasz! Buhahaha xD
Usuń~Kasia<3
Nie znasz adresu!
UsuńI mieszkamy daleko od siebie! Buahahahahah! xD
~Refive xD
Świetny rozdział! Nie mogę się doczekać następnego :)
OdpowiedzUsuń