Przecież Austin uwielbia jest ohydne rzeczy, jak można chcieć
śledzia, i to zapewne surowego.
- Sorki, zapomniałam, przecież ty lubisz jeść ohydne rzeczy. Zjesz
sobie jak wrócisz do domu. Za nic w świecie nie przyniosę ci tutaj tej
śmierdzącej ryby.
Dobra, to ja już idę, pa Austin, przyjdę jutro.
- Pa Ally. – powiedział jakby… ze smutkiem?
Wzięłam swoją torebkę z wieszaka po którą tutaj przyszłam i
chciałam pójść już do domu, lecz zatrzymał mnie Austin.
- Co ty robisz, przecież do jutra powinieneś zostać w łóżku!
Patrzył mi w oczy, a w następnej
chwili poczułam jego usta na moich. Natychmiast odwzajemniłam pocałunek.
Poczułam się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Jego ramiona objęły mnie w
talii i przyciągnęły bliżej. Nie chciałam, żeby ta chwila się skończyła, ale
oczywiście wszechświat postanowił inaczej. Do Sali szpitalnej wszedł lekarz,
który, gdy zobaczył, co robimy, powiedział:
- Ej, dzieciaki, nie wolno okazywać
uczuć w miejscu publicznym!
Natychmiast odskoczyliśmy od siebie.
Ten facet, bądź co bądź, przestraszył nas trochę.
- Austin, powinieneś leżeć –
powiedział stanowczo, na co blondyn pokiwał głową.
- Zaraz wrócę, tylko…
- Ja już lecę - przerwałam mu i
uciekłam. Sama nie wiem, czemu, po prostu wybiegłam stamtąd, nie zważając na
wołania chłopaka. Próbowałam się dodzwonić do Trish, która, jak wcześniej, nie
odbierała telefonów.
A potrzebowałam się w tej chwili
komuś zwierzyć.
Nie miałam zamiaru o wszystkim mówić
Dezowi.
Był to mój przyjaciel
oczywiście, ale on był ‘mentorem’ Austina, a moim była Trish.
My mamy swoje sprawy, a
oni swoje.
Ale w tej chwili
doskwierał mi bardziej niż zwykle brak osoby, której mogłabym się zwierzyć.
Postanowiłam jednak
zadzwonić po Deza, ponieważ strasznie by mi się nudziło.
Kiedy doszłam już do domu
i przeszłam przez drzwi, ruszyłam w stronę mojego pokoju.
Zaczęło się już ściemniać
więc zapaliłam w nim światło.
Usiadłam na łóżku, wzięłam
do ręki komórkę, którą miałam w torebce i prędko wykręciłam numer do Deza.
Po chwili odebrał:
- Cześć Ally – powiedział radośnie.
- Hejka Dez, mam do ciebie
prośbę, mógł byś do mnie przyjść? Strasznie mi się nudzi. – rzuciłam błagalnym
tonem głosu.
- Dobra, będę za 10 minut.
Pa.
- Pa! – krzyknęłam do
słuchawki i się rozłączyłam.
Podczas czekania na mojego
przyjaciela leżałam na łóżku, i myślałam o tym, co się stało w szpitalu. O
wybudzeniu się Austina, o naszym pocałunku i o ucieczce Deza. Nadal dręczyło
mnie również co się mogło stać z Trish.
W końcu zadzwonił dzwonek
do drzwi, przerywając moje rozmyślenia.
Kiedy otworzyłam drzwi
ujrzałam mojego wesołego przyjaciela.
Kiedy go wpuściłam do
środka i się już przywitaliśmy, ruszyliśmy prędko do mojego pokoju.
Później ja usiadłam na
łóżku, a rudzielec na podłodze.
- Wiesz, że Austin się
obudził? – zaczęłam rozmowę.
- Obudził się? Jak? To
świetna wiadomość! I dlaczego mi wcześniej nie powiedziałaś? – powiedział jednocześnie
zdziwiony, szczęśliwy i oburzony.
- Mówiłam ci w szpitalu,
ale ty pobiegłeś gdzieś z szaszłykiem.
- Aaa, to dlatego go nie
mogłem zjeść… właśnie, dlaczego mój szaszłyk był zgnieciony?
- Bo leżałeś na nim. A
właśnie, mam do ciebie pytanko, nie wiesz co paralizator, i to w dodatku
włączony robił na Austinie? – zapytałam nieco zdziwiona.
- To był paralizator? Ups,
to było niechcący… - powiedział zawstydzony.
- Ale jak to się stało?
- No sam, nie wiem, tak
jakoś…
- Dobra, nie ważne, wiesz,
że dzięki tobie nasz przyjaciel się obudził? To właśnie przez ten silny wstrząs
od paralizatora został wybudzony. – rzuciłam uśmiechnięta i obserwowałam
reakcję Deza.
- Naprawdę?! – zapytał bardzo
szczęśliwy, lecz nie dane było mu skończyć, gdyż przerwał mu mój telefon.
Usłyszałam dźwięk
przychodzącego esemesa i szybko spojrzałam od kogo on jest.
Byłam bardzo zdziwiona i
szczęśliwa.
Było on od Trish.
Szybko przeczytałam
wiadomość.
- Ally, co się stało? –
zapytał zdziwiony chłopak.
- Trish się odezwała. –
rzuciłam radośnie.
- No to czytaj na głos. - Powiedział
wyraźnie zaciekawiony.
- Ok:
Hejka Ally,
przepraszam cię, że się do ciebie nie odzywałam aż tak długo, ale wyjechałam na
szkolenie jak się robi szaszłyki ze śledzi. No i oczywiście nie przewidziałam
tego że zabiorą nam komórki. Jeszcze raz cię bardzo przepraszam, pozdrów
wszystkich, wrócę za 3 dni.
Jedno mnie tylko
zastanawiało, skąd ona wzięła w takim razie ten telefon? I tak właściwie to po
co jej taki kurs?
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Siemka! Nareszcie skończyłam ten rozdział, trochę pomogła mi przy nim Julka, wena jej nie co powróciła, ale niestety nie na tego bloga. Następny Rozdział napisze Kasia.
Mam nadzieję, że ten wam się podoba, piszcie swoje opinie w komentarzach ;)
Paa! <3
~Refive xD
AAAAAAAAAAAAAAAAA!!! Szaszłyki ze śledzi?! Przeginasz xD ja serio jestem już zmęczona ciągłym śmianiem z tego xD wyjaśniło się wreszcie tajemnicze zniknięcie Trish i ten pocałunek :D teraz moją kolej... Buhahaha, będzie się działo, zresztą znasz mnie i wiesz, że nie myślę do końca jasno ^^
OdpowiedzUsuń~Kasia<3
Hahahahahahah, dobijasz mnie, ja też już nie mam siły się z tego śmiać, ale ciągle to robię xD
Usuńa ten pomysł z szaszłykiem śledziowym to mój i Julki jest bo ja wymyśliłam łowienie śledzi a Lulka szaszłyka xD Hahahah xD
I tak, baaardzo dobrze cię znam, i wiem że nie myślisz trzeźwo, więc teraz potkatuję cię jeszcze bardziej żeby był meega rozdział xD
~Refive xD
No nie wiem, jeszcze trochę, a będę leżała w trumnie z bananem na twarzy xD
UsuńHahahah, w sumie to nie wiem czy jeszcze bardziej się da xD
Usuńahahahhahahahahahah szaszłyki ze śledzi hahahah ; ** rozdział genialny i bardzo śmieszny nie mogę przestać się śmiać ; )) hahaha ; ** czekam z niecierpliwością na nexta ! ; DD.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, naprawdę, właśnie o to mi chodzi, żeby moje rozdziały były śmieszne. I widzę w takim razie, że uzyskałam cel xD
UsuńA ja jestem poważna...xD HAHAHAHAHAHAHAHA :D sama się rozśmieszam xD
Usuń~Kasia<3
Świetnie kocham twojego bloga/Ally...;DDD
OdpowiedzUsuńDziękuję, baaardzo się cieszę, nie mam pojęcia jak to możliwe, bo to opowiadanie jest bardzo lipne, a szczególnie moje rozdziały, ale się na prawdę bardzo cieszę ;D
UsuńZajebiaszczy rozdział ;P
OdpowiedzUsuńSzaszłyki ze śledzi = głupawka ;D
Napisałabym koma wcześniej, ale sama wiesz, nie miałam, jak ;P
~JulkaXD
Jasne że wiem, i u mnie tysz xD Hahahah, ale w końcu my to wymyśliłyśmy xD
UsuńHaha num ;3
Usuńhttp://story-about-auslly.blogspot.com wstawiłam rozdział, jakby co ;P
~JulkaXD
Wiem, czytałam, cudoowny szaszłyczku xD
UsuńAc., dziękować ;* ;P
Usuń~JulkaXD
Ach* :P
Usuń~JulkaXD
Nmzc <3
Usuń