sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 38


Narrator

- Tak, to ja, we własnej osobie - rzucił szatyn robiąc 'brewki', na co dziewczyny cicho zachichotały.
- Boże, Boże, człowieku, nie wierzę, że cię widzę tu i teraz przede mną! Jestem największą fanką! - powiedziała Ally, po czym podbiegła do chłopaka i przytuliła się do niego. Z tyłu stała wciąż oszołomiona Trish i ich przyjaciele, którzy wciąż nie wiedzieli, co jest grane.
- A co to właściwie jest za koleś? - powiedział Austin z miną wyrażającą zdziwienie, zniechęcenie oraz nutkę zazdrości.
- Sam bym... coś... powiedział o... s...sobie, ale... twoja kole...leżanka mnie... dusi! - wyjąkał wspomniany 'kolo'. Ally jednak nie zwróciła uwagi na jego słowa i nadal mocno go ściskała. W tym momencie Trish się ogarnęła i przybiegła do nich, by odciągnąć przyjaciółkę od chłopaka. Nie dawała jednak rady, więc poprosiła Austina oraz Carla aby jej pomogli. Oni wreszcie odciągnęli nastolatkę, która dopiero zorientowała się, co robiła i zarumieniła się. Wtedy blondyn jeszcze bardziej się zdenerwował i wreszcie przerwał tę 'scenę'. Milczeli jeszcze przez chwilę, aż w końcu blondyn postanowił przerwać tą ciszę, bo bał się, że... bał się że straci przyjaciółkę, chociaż tak naprawdę wiedział, że to niemożliwe.
- No to ktoś mi coś tu wyjaśni? – powiedział powoli, spoglądając na każdego z osobna.
- Eee, ale co dokładnie? - powiedziała Trish.
- No wszystko, kim jest ten koleś i gdzie jest Dez?
- 'Ten koleś’, to jeden z najlepszych, ba! Najlepszy youtuber w Polsce! Nagrywa tak zwane let’s play’e, ma zarąbiste teksty… Uwielbiam go! – powiedziała jednym tchem Ally.
- Ja też! - dodała Trish.
- Hah, to miło – skomentował to wyżej wspomniany chłopak.
- Ciągle nie wierzę! Jakim cudem się tu znalazłeś? Co robiłeś w wozie strażackim? - pytała Ally.
- Noo bo byłem w straży, miałem problemy z komputerem i ten tamten ziomuś powiedział, że nie może się mną zająć, potem wkurzony kazał mi przyjechać tutaj, myślę sobie: ‘Aaa, co tam, jadę!’. No i tak się tu znalazłem – opowiedział.
- Okey, skoro już wszystko mamy wyjaśnione, może rozejrzymy się za śladami waszego przyjaciela? - powiedział Carl.
- No w sumie przydałoby się… - dodał Austin.

Ally

Zaczęliśmy poszukiwania Deza od zadzwonienia do niego. Oczywiście nie odbierał. Następnie przeszliśmy do sprawdzenia naszego busu. Później sprawdziliśmy kawałek szosy, a następnie postanowiliśmy poszukać go w lesie. Nie wiedzieliśmy jednak czy lepiej pójść w jednej grupie czy się rozdzielić. Trish stwierdziła, że lepiej będzie, jak poszukają go 2 grupy. Ja oczywiście byłam z Trish i z NIM! A Austin z moim wujkiem. Co prawda mój blondwłosy przyjaciel nie był zbytnio z tego powodu zadowolony, ale nie zwracałam o dziwo na to zbytniej uwagi. Wiadomo, koło mnie był mój idol! No i jakoś nie byłam w stanie myśleć racjonalnie.
Dez
- O kurcze, gdzie jest to drzewo które mijałem na początku? Wszystkie wyglądają identycznie... – powiedziałem sam do siebie. Szedłem przed siebie nie wiedząc, którędy mogę wyjść. Z każdą chwilą coraz bardziej panikowałem. W końcu nie wytrzymałem i wydarłem się na cały las:
- Niee! Jestem zbyt piękny i zbyt wiele szaszłyków zjadłem żeby umierać! Ja chcę do mamy, i żeby mi dała takiego pysznego szaszłyka z kurczakiem...
Zaraz potem usłyszałem krzyk Austina:
- Dez? To byłeś ty?
- Austin! Tak! To ja! Albo... chyba...ja. Nie czuje się sobą odkąd się zgubiłem i uświadomiłem sobie podczas tej podróży że życie bez szaszłyków jest takie nędzne...
- Weź się drzyj głośniej, bo nie mogę cię zlokalizować! – usłyszałem ponownie.
- Co?! Nic nie słyszę! Czemu mówisz ciszej?! - odpowiedziałem na jakiś szum przypominający głos mojego przyjaciela.
- Chyba się oddalam, Dez, stój w miejscu, a ja idę w drugą stronę! – krzyknął już głośniej.
Po 10 minutach czekania w końcu z dala widać było że poruszają się dwie postacie. Od razu do nich pobiegłem, gdyż byłem szczęśliwy, że wreszcie mnie znaleźli. Dosłownie rzuciłem się Austinowi w ramiona i go przytuliłem z tego szczęścia. On, choć był zdziwiony, odwzajemnił mój gest.
- Okey, skoro cię już znaleźliśmy, może wróćmy do samochodu i w międzyczasie opowiesz nam po co tu przyszedłeś? - powiedział blondyn lekko rozbawiony.
- Jasne. Przyszedłem tutaj bo szukałem... - nie wiedziałem jak im to powiedzieć żeby się nie zaczęli śmiać.
- Szukałeś czego? - ponaglił mnie Carl.
- Noo... Toy Toya.
Oczywiście, tak jak myślałem, oboje zaczęli się śmiać.
- Przestańcie! – mimo wszystko zacząłem się śmiać razem z nimi, jakoś tak, nie wiem, czemu.
Po jakimś czasie się wreszcie uspokoiliśmy. Kiedy to nastało, Austin zaczął się rozglądać.
- Ej, a gdzie są dziewczyny i… on? – spytał.
- O nie, chyba się zgubiliśmy! - krzyknął zmarnowany wujek Ally z przerażeniem.

10 minut później, Trish

Nigdzie nie mogliśmy znaleźć Deza.
Mieliśmy nadzieję, że Austin i Carl go odnaleźli, ale tak czy siak, nigdzie ich nie było.
Co chwilę sprawdzaliśmy, czy nie mamy zasięgu, ale nic z tego.
Miałam już tego dosyć! Dlaczego to zawsze Dez musi nas wpakować w kłopoty?! Byłam zmęczona, głodna i było mi strasznie zimno. Po następnej godzinie, mniej więcej, wpadliśmy na ślad jakiejś leśnej dróżki.
- Może pójdziemy wzdłuż tej ścieżki? - odezwał się nieco ucieszony Bartuś.
- A może lepiej nie? Przecież nie wiemy dokąd ona prowadzi. - prowadziła dyskusję Ally.
- Oj, już daj spokój, przecież i tak nie mamy innego wyjścia! - dorzuciłam po czym szatynka tylko przytaknęła z niechęcią i ruszyliśmy dalej.
Przez całą trasę, która schodziła nam nawet nie wiadomo, kiedy, gadałyśmy z Tivoltem o wszystkim i niczym.
- Tak naprawdę to mam na imię Bartek. - powiedział kiedy już po raz któryś powiedziałyśmy do niego 'Tivolt'.
- Wieemy, ale Bartek to takie zwykłe imię, a Tivolt jednak coś znaczy – odpowiedziała Ally, po czym wszyscy się zaśmialiśmy.

Dez

- Patrzcie! Tam chyba jest jakaś polana! - powiedziałem uradowany, na co każdy się uśmiechnął i z większym entuzjazmem ruszyliśmy do naszego obecnego celu. Po chwili wydostaliśmy się z lasu i byliśmy w miejscu, które było tuż obok znajomej nam drogi. Postanowiliśmy jednak poczekać na drugą grupkę i odpocząć. Byliśmy naprawdę zmęczeni.
Minęło dość sporo czasu, a ich nie było widać. Byliśmy coraz bardziej zmartwieni. W końcu, pomimo, że było dopiero po południe, zasnęliśmy po kolei.

Ally

Podczas naszej drogi, dróżka się urwała, i szliśmy na oślep między krzakami. Nagle usłyszeliśmy pisk. Brzmiał on jakby z ust jakiejś małej dziewczynki. Kiedy przedostaliśmy się już przez chaszcze, ujrzeliśmy przed sobą piękną zielona polanę, śpiącego wujka Carla oraz Deza i płaczącego i piszczącego Austina.
- Austin, co ci jest? – zapytałam powoli.
- Eee... nic, nic, po prostu mam uczulenie na trawę i piszczę z bólu... - powiedział z zawstydzeniem.
- Mogę ci jakoś pomóc? – przysiadłam obok niego.
- Masz chusteczkę? - zapytał z nadzieją.
- Niestety nie.
- Czyli nie możesz mi pomóc. – powiedział bez emocji.
Później zaczęliśmy budzić Carla i Deza.
Nie było to łatwe, przyznam, ale kiedy zrzuciliśmy na nich masę trawy która zaczęła ich łaskotać, od razu się obudzili.
Wkrótce zaczęło się ściemniać. Postanowiliśmy wrócić już do samochodu.
- Austin, możemy pogadać? – zapytał Dez.
- No tak, ale po co? – zapytał zdziwiony blondyn.
- Chodź to się dowiesz. – zaczął nalegać rudzielec i gdy tylko Austin wstał zaciągnął go gdzieś. Z oddali usłyszeliśmy jeszcze tylko:
- Wy idźcie, my niedługo wrócimy!
Tak tez zrobiliśmy.
Kiedy stanęliśmy przy busie od razu przypomniało nam się po co Bartek przyjechał wozem strażackim.
Krowa nie ruszyła się nawet o centymetr. Siedziała w tym samym miejscu, w tej samej pozie i z tą samą groźną miną nie znoszącą sprzeciwu.
Postanowiliśmy że problem z bydłem na środku drogi rozwiążemy następnego dnia. My mieliśmy spać w naszym aucie, a Tivolt w swoim.
- Wujku, tak w ogóle to czemu Dez poszedł do lasu? Żebyśmy go musieli szukać? To byłby idiotyczny powód. – powiedziałam z ironią.
- Jest jeszcze bardziej idiotyczny. – rzucił Carl po czym zaczął się śmiać.
- Przestań się chichrać i mi powiedz. – powiedziałam.
- Noo, boo, on… poszedł szukać Toy Toya! – powiedział przez śmiech, pomimo, że nie było to tak śmieszne za jakie on to uważał.
Jednak każdy z nas też zaczął się śmiać.

Dez

- No i? – powiedział mój zniecierpliwiony przyjaciel.
- Co? – odpowiedziałem mu pytaniem.
- Jak to co? Po co mnie tu zaciągnąłeś?  - powiedział nieco podejrzliwie.
- Chodzi mi o Ally. – powiedziałem jakby to było coś normalnego.
- Ale co się stało? Czemu o nią? – pytał zdziwiony.
- Przecież widziałem jak patrzysz na nią i tego chłopaka.
- Niby że jak?
- Jakbyś był zazdrosny. – odpowiedziałem na luzie.
- Ja? Zazdrosny?! Chyba ci się przewidziało…
- Na pewno? Bo wiesz, pomimo że mnie trochę z wami nie było, widzę co się dzieję.
- Tak, na pewno. – powiedział bez przekonania.
- Coś ci nie wierzę. – powiedziałem z ironią.

Ally, dwie minuty wcześniej.

Postanowiliśmy rozpalić ognisko, więc poszłam po trochę gałęzi.
Kiedy przechodziłam obok jednego dużego drzewa, usłyszałam pewne głosy.
Pomyślałam, że to mogą być chłopaki.
Wiem, że to nie ładnie podsłuchiwać, ale pomyślałam, że mogę dowiedzieć się czegoś ciekawego.
- No dobra! Może trochę… bardzo! Nawet nie wiesz jak mnie ten gość wkurza! – usłyszałam głos, rozpoznałam, że należy on do Austina.
- Ally ciągle tak się do niego tuli, łazi z nim i zachowuje się jakby się w nim zakochała. – ciągnął dalej.
Miałam ochotę do niego podejść i… w sumie nie wiem co bym zrobiła.
Bo nie byłam na niego jakoś bardzo zła. To że mówił tak o Bartku bardzo mnie zdenerwowało, ale jak tak mówił że jest zazdrosny, było takie słodkie…
- Stary, nie wiem co mam ci doradzić… zacząłem tą rozmowę tylko po to żeby ci to uświadomić, lub abyś raczej to ty mi się do tego przyznał, ale tak naprawdę to nie wiem co powinieneś zrobić. Może na razie wróćmy już do reszty, a do tej rozmowy wrócimy jeszcze kiedyś. – powiedział Dez.

- Woow, jakie mądre słowa Dez – odezwał się Austin, na co zachciało mi się śmiać. Później usłyszałam, że zaczynają iść w moim kierunku, więc ja też po cichu zaczęłam się wycofywać i poszłam szukać więcej badyli.

************************
Jeej, na reszcie skończyłam! :D
A więc tak, kiedy ten rozdział miał ponad 1000 słów, pisałam z Julką na zmianę, a końcówkę napisałam sama, ponieważ ona musiała już iść.
Ogólnie za to, że tak długo nas nie było, postanowiłam napisać dłuższy rozdział, i nie chciałam przerywać w nieodpowiednim momencie, dlatego ten oto rozdział jest najdłuższym w historii tego bloga xD Ma 1640 słów, mam nadzieję, że nie jest to dla was za mało ;)
W sumie to właśnie Julka miała wstawić ten rozdział, ale nie mogła, a nie chciałyśmy abyście musieli dłużej czekać. Mam nadzieję, że się wam ten rozdział chociaż troszkę podoba, i bardzo przepraszam że musieliście tak długo czekać!   
Wiem, wiem, pewnie myślicie sobie że tak samo piszę za każdym razem podczas naszej dłuższej nieobecności, ale tym razem jeśli chodzi o mnie, na prawdę nie dałam wcześniej rady, nie było ze mną dobrze, ale już jest dużo lepiej, więc mam nadzieję że mi chociaż trochę wybaczycie :*
Liczę na wasze opinie pod rozdziałem oraz że nie przestaliście czytać tego bloga! <33

Paa! ;********


~Refive xD

30 komentarzy:

  1. Wiesz coo?
    Warto było czekać tak długo na ciąg dalszy xD
    Szaszłyki jak zwykle powaliły mnie, zważywszy na to, iż siedziałam, a do tego oglądałam nowości Limo xD
    Szaszłyki+Limo= Best Głupawka Ever
    Dawno tak długo nie leżałam na podłodze i nie płakałam tak histerycznie i widowiskowo ze śmiechu ;D
    Długi komentarz xD
    I co mogę jeszcze powiedzieć??
    Razem.z Julką tworzycie super duet i nie mogę się nadziwić, skąd bierzecie te zjarane pomysły??xD
    Kocham śmiać się z Was i tego Waszego humoru, niezwykle rzadkiego i dość porąbanego ^_^
    Rozdział jest po prostu świetny i czekam na dalszy przebieg historii *___*
    Twoja kochana i równie walnięta, co Wy
    ~Kasia<3
    P. S. Ja chcem Auslly!!xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękii :*******
      Wiesz jak bardzo cie kocham? ty chyba jesteś moją bliźniaczką genetyczną xD <3
      A tak wgl co to jest to Limo? xD

      P.S. Ja też! xD

      Usuń
    2. Wiesz co, teraz to mam na cb focha!! Jak można nie wiedzieć, co to jest LIMO?????? xD
      ~JulkaXD

      Usuń
    3. No właśnie!! Limo to najlepszy kabaret EVER xD obejrzyj Aberalda i nie śmiej się, to nie masz poczucia humoru xDD
      Tesz Ciem koffam :****
      ~Kasia<3

      Usuń
    4. No, ktoś mnie popiera ;3 Uffielbiam Limo! :D
      ~JulkaXD

      Usuń
    5. Nadal nie wiem co too xD
      I nie spamujcie tu komami!
      Robicie mi nadzieję xD

      Usuń
    6. Będę! Spaaaaaaam xD
      ~JulkaXD

      Usuń
  2. Już myślałam, że opuściliście tego bloga. Na szczęście się myliłam. Nie ma czego wybaczać, dobrze że jesteście. Rozdział wspaniały. :*
    P.S. Ja też chcę Auslly!! hehe.xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. thx! ;***
      Nigdy nie opuszczę tego bloga, a gdybyśmy miały go zawiesić, na pewno byśmy was poinformowały! <3

      Usuń
  3. Boska końcówka <3 Lepiej, że napisałaś ją sama, bo ja bym ją zepsuła ;)
    Ale kolor notki mi nie pasuje, przynajmniej na fonie, nwm, jak na kompie wygląda ;P Tu tak daje po oczach, że aż boli ;P
    P.S. Przez to, że jestem na fonie, na fb nie wejdę, ale, jak chcesz pogadać, to jestem na asku ^^ Nawet wysłałam ci pytanie ;)
    ~JulkaXD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to zepsuła?! Nie dość że zazdrosna to jeszcze zdenerwowana na ciebie! chyba muszę kupić jeszcze większą patelnie! xD
      I na fonku rzeczywiście daje popalić ta czcionka xD

      Usuń
    2. No daje, daje xD
      I dzisiaj nieźle walisz żartami :DDD
      ~JulkaXD

      Usuń
  4. Rozdział jest wspaniały! *.* Opłaciło się tyle czekać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest świetny !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słoodko, słodko, słodko... Wyhamujcie trochę ja mam cukrzycę xd Muszę sobie zrobić zastrzyk.. Za słooodko..... Where are you strzykawko??? Dobra to póżniej ;3 Rozdział megaaa zajebiozaaaa!!! Ale i tak dodam: Babcia chce AUSLLY!!!!!! A wkurzona babcia z szaszłykiem to nie jest dobre połączenie! Ostrzegam!! *.*
    Czekam na neeeeext!!!!
    Na zawsze Wasza Babcia XD♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękiiii <3
    Chcesz Auslly? a kto tu podobno ma cukrzycę? xD
    I musisz się przyzwyczaić, my zawsze dodajemy szaszłyki jak się da xD
    Na przykład przed chwila na fb dodałam zdjęcie szaszłyka xD
    https://www.google.pl/search?q=szasz%C5%82yk&espv=210&es_sm=93&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=APV_Ur7RDKnV4ATLuoH4BA&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1280&bih=856#facrc=_&imgdii=_&imgrc=ONLQor5sTcga1M%3A%3Buvh3lmR3xn1uZM%3Bhttp%253A%252F%252Ftaotao.pl%252F_upload%252F_recipes%252F1052_szaszykkurczak.JPG%3Bhttp%253A%252F%252Ftaotao.pl%252Fprzepisy_kulinarne%252Fa1%252CPaniMISIOWA%252Fid%252C1052%252Ckolorowy_szaszlyk_z_kurczaka_taotao.html%3B500%3B336
    xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchaj no, ja się zaopatrzę w insulinę i będzie git XD Serio, wolisz żebym dostała ataku cukrzycy niż żebym się wkurzyła ;3 Bo zadzwonię po moją przyjaciółkę Babcię Marychę i się skończy *.* Także wiesz.... Spać spokojnie to wy na razie nie możecie :> Ja chcem szybko nexta i Auslly, wnusiu! Bo ci na gwiazdkę nic nie kupię. (foch XD)
      Na zawsze Wasza Babcia ♥

      Usuń
  8. Super rozdział
    mega genialny przepraszam,ze wcześniej nie komentowałam,ale nie miałam czasu nauka i jeszcze raz nauka nawet nie miałam czasu na napisanie u siebie rozdział wiec ze teraz znów powracam do czytania i zobaczysz więcej moich komentarzy ode mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, i spk, ja też prawie na nic nie mam czasu, a teraz że se dają trochę luzu to zawalam naukę, mam bardzo dużo trój co prawda, ale co tam xD
      i bardzo się cieszę że wróciłaś ;D

      Usuń
  9. Kocham Cię! Najlepszy rozdział EVER! Jak będziesz mieć czas to możesz wejść też do mnie :) raura-r5-love-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm.... Hmmm... Od czego by tu zacząć... Dzięki ja ciebie też! ;D hahah, jakie wyznanie z mojej strony xD ale serio... Wielkie dzięki że tak uważasz to wiele dla mnie znaczy ;***
      i wejdę na pewno, już teraz i zaraz, postaram się w miarę możliwości mojego telefonu pozostawić po sobie koma xD

      Usuń
  10. Co za badziew :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieem! Chociaż ty rozumiesz że nie ma nic fajnego w czymś napisanym przeze mnie. Cieszę się, serio i dzięki ;D

      Usuń
    2. Sory może troche za oschle napisałam :D rozmowa Austina była słodka ale reszta...nie za bardzo :D i wgl piszecie taki dziwne zdania :/

      Usuń
    3. Spoko rozdział a końcówka super słodka kocham. Takiee końcówki.a u na serio twoja babcia to czyta czy to jakaśskucha Vicki

      Usuń
  11. Dobra. Stop. O co chodzi??? Bo serio się pogubiłam. Austin już odzyskał tę pamięć, czy nie, a może wgl jej nie stracił?? Pogubiłam się już i te wszystkie story mi się poplątały, a to wszystko przez to, że tak długo nie dodawałyście postów. Poza tym jakoś nie umiem sobie wyobrazić postaci Deza. Wiem jaki jest w serialu, ale jednak tutaj jest trochę inny (takie odniosłam wrażenie). Raz strzela jakimś textem o szaszłykach, a potem mówi coś "mądrego" o miłości... Nie ogarniam. A tak wgl, to nie słyszałam jeszcze o takim przypadku, że tyle rzeczy dzieje się jednego dnia, chyba, że jest to opowiadanie o tematyce fantastycznej. I jeszcze jedno (chyba już ostatnie) czyja jest ta krowa??? Coś nie chce mi się wierzyć, że właściciel (bo chyba ktoś musi nim być) puszcza krowę wolno niech se lata gdzie chce, niech ją niedźwiedź pożre, albo psychopata zastrzeli. To takie troochę nie logiczne.
    Żeby teraz nie było, ja uwielbiam wasze blogi, ale po to jest funkcja "dodaj komentarz", żeby wyrazić swoją subiektywną ocenę. To tyle z mojej strony i mam nadzieję, że wróciłyście do pisania i rozdziały będą dodawane częściej, bo mimo, że nie wszystko mi się tutaj podoba i tak kocham to czytać ;)
    Całuski Em

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dzięki za opinię ;D
      Dobra, już tłumaczę...
      Austin jeszcze nie odzyskał pamięci, ale jakby... robi się zazdrosny o Ally. Dez nie strzela mądrych tekstów i właśnie dlatego ten raz powiedział coś mądrego xD
      I nie, nie jest fantastyczne. Po prostu to się jakoś tak szybko dzieje xD Ale dzień zakończył się prawidłowo xD
      Ooo... w sumie to jeszcze nie, dzień się zakończył w następnym rozdziale który zaczęłyśmy ;P
      A krowa po prostu uciekła komuś z pastwiska.
      Są już niedaleko wsi, więc to się może zdarzyć;)

      Usuń