niedziela, 15 września 2013

Rozdział 35

Następny dzień

Trish

Po długim i bezsensownym leżeniu na łóżku bez ani minuty zaśnięcia, w końcu wstałam. Spojrzałam się na zegarek. Wskazywał on za kwadrans piątą, oczywiście nad ranem. Byłam strasznie zmęczona, ale myśl, że być może nie będzie internetu, dopiero teraz nie dawała mi zasnąć. Nie o to chodziło, że byłam jakoś uzależniona od komputera, czy coś, po prostu brak kontaktu ze światem zewnętrznym na tydzień wydawał mi się nieco straszny. Kiedy miałam podejść do szafy aby wybrać ubrania na podróż, odezwał się mój żołądek. Oczywiście to, że byłam niesamowicie śpiąca nie wystarczało, i musiałam być również niesamowicie głodna.
Zeszłam  powolnym krokiem do lodówki, a kiedy już ją otworzyłam, w końcu otworzyłam oczy.
Jednak zrobiłam to ze zdziwienia, ponieważ lodówka była zupełnie pusta. Byłam strasznie zdziwiona jak to się mogło stać. Zawsze nawet się jej nie dało domknąć.
Zdenerwowana nieco tą sytuacją, wróciłam do mojego pokoju i ponownie podeszłam do szafy.
 Wyjęłam z niej jakieś wygodne spodnie i bluzkę z długim rękawem. Po drodze do łazienki wzięłam jeszcze bieliznę, i biżuterię. Kiedy byłam gotowa do wyjścia, skapnęłam się, że miałam być u Ally dopiero na 10:00.
- Trudno, jestem głodna i nie mam co robić. – rzuciłam wkurzona i  ruszyłam w kierunku drzwi.
Patrzałam przed siebie, i nawet nie zauważyłam, kiedy leżałam na ziemi.

3 godziny później

- Ałć… - cicho jęknęłam otwierając przy tym oczy.
Powoli wstałam cała obolała.
Rozejrzałam się wkoło i zaczęłam analizować jak mogło dojść do mojego upadku.
Zobaczyłam, że wszędzie porozwalane są produkty spożywcze, porozbijane jajka, rozgniecione warzywa, i rozlany olej przez który się poślizgnęłam.
- No nie… jak te wszystkie rzeczy się tu znalazły?! – krzyknęłam już bardzo rozzłoszczona.
W takim stanie oczywiście nie mogłam nigdzie iść.
Nie dość że byłam wściekła, to jeszcze cała brudna.
Wchodząc z powrotem do mojego pokoju spojrzałam na wyświetlacz komórki,  którą wyjęłam w mojej tłustej od oleju torebki. Widniała na nim godzina 9:40.
- Co? O nie, spóźnię się! – powiedziałam zaniepokojona i szybko wybiegłam z domu, nawet go nie zamykając.

Ally

- Ale to przecież normalne! To niemożliwe jak ty spakowałeś się w tak małą walizkę. – prowadziłam dyskusje z blondynem.
- Nie prawda. Zobaczysz, że tylko ty będziesz miała 4 walizki. – powiedział z ironią Austin.
- Jasne, jasne. – powiedziałam kpiąc z tego co powiedział.
- Czy ty mi coś zarzucasz? – powiedział nieco oburzony.
- Ja? Niee, no co ty… po prostu myślę, że to tylko ty będziesz mieć jedną walizkę. – powiedziałam spokojnie.
- No na pewno… - rzucił, po czym zaczął się głośno śmiać.
- Czy ciebie coś śmieszy? – powiedziałam zdezorientowana.
- A jak myślisz? – zapytał cały czas idę śmiejąc.
- Noo… nie wiem?
- Kłócimy się ile walizek powinno się wziąć!
- No tak – stwierdziłam również zaczynając się śmiać.
- Skoro już się śmiejemy, to wiesz jaki miałam głupi sen? – dodałam przez śmiech. – Śniło mi się, że weszłam do mojej kuchni, a na stole stało jakieś dziwne łóżko. Nie wiem nawet czyje. – powiedziałam będąc już w euforii głupawki.
- Przecież jak dzisiaj byłem w twojej kuchni i widziałem ten stół to był mały, jak żeś tam zmieściła to łóżko? – był bardzo zaciekawiony, a równocześnie niesamowicie rozbawiony.
Śmialiśmy się już właściwie nie wiadomo z czego.
- Skąd mam wiedzieć, przecież to sen. Sama byłam zdziwiona! - Wybuchłam jeszcze głośniejszym śmiechem ( Julka, ty już tam wiesz o co mi chodzi z tym łóżkiem xD )
Kiedy Austin nagle przestał się śmiać, spojrzałam się na niego zdziwiona.
On tylko patrzył się z przerażeniem w punkt za mną.
Obróciłam się, i ujrzałam coś strasznego.
- Zombie!!! – krzyknęłam w niebo głosy i zaczęłam uciekać, a blondyn za mną. Schowaliśmy się w moim pokoju, zamknęliśmy drzwi na klucz, sprawdziliśmy dokładnie okna i balkon, po czym zasunęliśmy rolety.
Co chwilę ktoś dzwonił do drzwi.
Ja się jednak strasznie bałam i siedziałam za telewizorem wtulona w mojego przyjaciela.
- Ally? Co to było? – powiedział trzęsącym się głosem Austin.
- Nie wiem, ale wyglądało jak zombie. – powiedziałam jeszcze bardziej wystraszona.
- Jesteś pewna? Zombie przecież nie istnieją… chyba. – rzucił, po czym zapadła między nami cisza.
Zaczęliśmy się wsłuchiwać w otoczenie, i słuchać, czy ktoś nie idzie. Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi.



*********************
Siemka!
Na samym początku przepraszam was najmocniej na świecie, za to, że tak dawno nie dodałam żadnego rozdziału.
Po prostu nie miałam czasu, a i tak mam jeszcze masę obowiązków do wykonania, ale nie chciałam abyście musieli dalej czekać.
Ten rozdział dedykuję Natalie i Vicki, które najbardziej czekały na ten rozdział i dawały mi motywacji do działania xD
Piszcie koniecznie w komentarzach co sądzicie o tym rozdziale, mi się za bardzo nie podoba, ale ja już tak mam xD ;P


Papap ;***


Refive <3

24 komentarze:

  1. Aaa, zombie!!!xD Trish faktycznie musiała wyglądać okropnie, skoro jej nie poznali ;) bo to Trish, mam rację?? Czekałam na nowy rozdział i powiem, że było warto :D już czekam na next :)
    ~Kasia<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie że to Trish xD
      cieszę się ze ci się podoba ;D

      Usuń
  2. PRZECUDOWNYY ! zapraszam do mnie : http://stealyourheart123.blogspot.com/ ( dziś dodałam ja Auslly się całuje w nowym odcinku ) .

    OdpowiedzUsuń
  3. Super czekam z niecierpliwością na nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. Zabiję cię za to łóżko! Siedziałam obok mamy, jak się zaczęłam śmiać... to aż musiałam wyjść do mojego pokoju ;D
    Wgl to zarąbisty rozdział ;3
    ~JulkaXD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahah, wiedziałam jak cię rozśmieszyć xD
      teraz ty popraw mi humor, bo się fatalnie czuję :(

      Usuń
    2. ;(
      Zapytaj mnie o coś na asku, to w odpowiedzi wyślę ci zdjęcie Zdzicha, dołączył dziś do naszej rodziny, może ciebie też rozśmieszy ;D
      ~JulkaXD

      Usuń
  5. Cudowny rozdział!
    Czekam z niecierpliwością na następny

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na nexta i proszę dodaj szybko bo strasznie się nudzę
    \

    *Chamska reklama*
    Zapraszam do mnie:
    http://story-about-of-raura.blogspot.com/
    http://love-and-star.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na blogi na pewno zajrzę, i zazdroszczę ci, też bym się chciała nudzić podczas roku szkolnego xD

      Usuń
  7. Aww, dzięki, ale nie przesadzaj xD
    Na bloga na pewno zajrzę ;D

    ~Refive xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział. Zombie ??? Hahahaha no padlam i nie wstaje :D
    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział. Zombie ??? Hahahaha no padlam i nie wstaje :D
    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thx, cieszę się że ci się podoba ;D

      ~Refive <3

      Usuń
    2. Spoko<3 Jak mogłoby mi się nie podobać ;-)

      Usuń
  10. Komentarz autorstwa Natalie - znowu wylogowałam się z konta, a nie chce mi się logować :'(
    __________________

    O czymś zapomniałam? Jak te całe jedzenie znalazło się na pdłodze u Trish? Magic *.*? Trish musiała pięknie wyglądać! Żeby ją z zombie pomylić!
    I popieram stronę Ally! Zdecydowanie! Austin coś chrzani, nie można spakować się w jedną walizkę!
    I skończ gadać, że Ci się rozdział nie podoba!!! Tym razem zagroziłabym Ci magiczną patelnią, choć uwarzam, że zwykła patelnia i tak jest fantastyczną bronią, ale...
    Rozdział jest okropny, fatalny, beznadziejny...
    NIE NO ŻARTUJE!!!!!!!!!!!!!
    Mi jak zwyklesię baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo podobał!
    Po prostu cód, miód, fiołki :) Był zajebisty, fajowy, fantastyczny, świetny [...], genialny. Dodatkowo Austin użył magii (chodzi mi o te walizki :D) *.*
    Mam nadzieje, że jakoś niedługo będzie Auslly <3333333 To taka urocza para ^^
    I dziękuje za dedyk :)) Lubię dostawać dedyki...
    Nie mogę się doczekać nexta! Pisz jak najszybciej! Nie mogę się doczekać :)
    Życzę weny!
    ~Natalie w wersji incognito (kocham ten wyraz)
    I przepraszam za błędy, ale piszę z komórki i nie chce mi się sprawdzać. Inna sprawa, że głowa boli mnie jak cholera i zapominam o ortografii, mam nadzieje, że masakrycznie źle nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pamiętasz rozdział który napisałam u Julki, ten fragment z tatą Ally i Austinem, a później jeszcze podobny był z Austinem i Carolem, to powinnaś się domyślić skąd to jedzenie na dworze xD
      Dziękuję ci straaasznie za to co napisałaś, znowu rekordowy komentarz xD
      ja też piszę z komórki, bo jestem chora,siedzę w domu ale rodzice nie pozwolili mi usiąść przy kompie.
      I jeśli lubisz dedykacje to mogę je robić częściej xD

      Całuuuusy ;*****

      ~Refive <3

      Usuń
    2. Eureka! Zalogowałam się na konto!!! :)
      Trish lunatykowała... Hehe :D A wiedziałaś, że lunatykowanie jest chorobą, ale tylko kiedy występuje u dorosłych? Jestem mądra- yey! ;D

      Też jestem chora i mam podobną sytuacje :( Mam wrażenie, że zaraz umre, a na dodatek bateria w tej okropnej komórce zaraz padnie -.-
      I pewno, że lubię dedykacje, kto nie lubi ;))

      I zapomniałabym, kiedy planujesz napisać
      nexta?
      ~ Natalie

      Usuń
    3. Jak tylko uda mi się wejść na komputer xD
      i nie Trish lunatykowała xD

      Usuń
  11. Bylo warto tyle czekac super rozidzial i dzekuje
    Vicki

    OdpowiedzUsuń