wtorek, 17 września 2013

Rozdział 36

- Aaaa! – krzyknęłam w niebo głosy ze strachu.
Austin aż podskoczył.
- Ałaa, moje uszy. Możesz tak nie krzyczeć? – zapytał.
- Ally! Jesteś tam? To ja, wujek Carl. – odezwał się głos z korytarza. Szybko wyszłam z mojej kryjówki i otworzyłam drzwi.
- Tak jestem. Cześć wujku. – przywitałam się, po czym Austin zrobił to samo, kiedy już wygramolił się zza telewizora.
- Czemu siedzieliście zamknięci w pokoju? Napisałaś do mnie Ally że będziecie czekać na zewnątrz.
- Eee. No bo… zobaczyliśmy zombie… - powiedziałam po cichu.
- Hahaha, zombie? Gdzie? – wujek zadawał pytania przez śmiech.
- Ale nie śmiej się. – powiedziałam nieco oburzona.
- Oczywiście, wierzę ci, chodź, pokaż, gdzie widzieliście to paskudne stworzenie? – mówił nadal się uśmiechając, i wyraźnie powstrzymując od śmiechu.
Ja zgromiłam go tylko groźnym spojrzeniem i zaprowadziłam na dwór. Mój przyjaciel wlókł się powolnie za mną.
Kiedy na ławce ujrzałam to okropne zombie, krzyknęłam tylko, i schowałam się za mojego wujka.
- Hahahaha! – wybuchł jeszcze głośniejszym śmiechem.

Trish

- Dzień dobry, pan pewnie jest wujkiem Ally. – powiedziałam miło.
- Tak, witaj. – odpowiedział mi mężczyzna przez śmiech.
- Można wiedzieć z czego pan się śmieje? – zapytałam zdziwiona.
- Oni myśleli, że..haha… że ty jesteś zombie. – powiedział a mnie zamurowało, i po chwili dołączyłam do niego.
Razem śmialiśmy się wniebogłosy.
Po chwili widząc że oboje się śmiejemy, Ally podeszła do nas.
- Cześć Ally! – powiedziałam uśmiechnięta.
- TttTrish?! – zapytała z niedowierzaniem.
- Serio pomyliliście mnie z zombie? – zapytałam.
Zapanowała chwila ciszy.

Ally

- Eee.. noo… tak jakby… - powiedzieliśmy razem z Austinem zawstydzeni.
- Przepraszam was za mój wygląd, ale miałam mały wypadek, chciałam się przebrać, ale nie chciałam się spóźnić…
- Spokoo… - rzuciłam zdziwiona.
- A gdzie Dez? – zmieniła temat moja przyjaciółka.
- Nie było go tutaj… zaraz do niego zadzwonię. – wykrzykną Austin. Zaczął wyciągać komórkę, ale po chwili przestał i dodał: - zapomniałem że jeszcze nie wziąłem od niego numeru telefonu…
- To ja do niego zadzwonię. – rzuciłam, po czym  wyjęłam z kieszeni komórkę i wykręciłam numer do przyjaciela.
- Nie odbiera. – dodałam po chwili oczekiwania.
- Idzie! – krzyknęła czarnowłosa.
Po chwili wszyscy ujrzeliśmy rudzielca.
Ale on jakby zrobił wielkie, przestraszone oczy, zaczął się drzeć że chce do mamy i uciekał gdzie pieprz rośnie.
- Hahaha, Trish, widzisz? Nie tylko my cię pomyliliśmy z zombie. – powiedziałam przez śmiech.
- Dobra, to ja biegnę po niego za nim ucieknie gdzieś i nie pojedzie z nami! – krzyknął mój przyjaciel i po chwili już go nie było.
- To może ja już spakuję wasze walizki? – zaproponował wujek.
- Okey – powiedziałam uśmiechnięta i poszłam po walizki.
Z oddali usłyszałam tylko jak Trish coś krzyczy że zapomniała walizek, i zaraz wróci.
Ja z niedowierzania pokręciłam tylko głową i weszłam do salonu, gdzie stały moje cztery walizki, i jedna Austina.
Najpierw zaniosłam do auta dwie moje, później kolejne dwie, a na końcu Austina.
Kiedy usiadłam na ławce zmęczona wkładaniem walizek, Zobaczyłam, że Trish powoli wlecze się z 3 ogromnymi walizkami, większymi od moich.
Szybo o niej podbiegłam i pomogłam jej donieść jedną, a raczej dopchać. Nawet na kółkach wydawało się jakby ważyła ze 100 kilo.
- Jak ty to tutaj? – zapytałam z niedowierzaniem.
- A ja wiem? – odpowiedziała mi po czym zaczęła wkładać walizki do bagażnika.
Oczywiście mój wujek jej pomógł.
- Ej, a czemu ja musiałam moje walizki sama wkładać? – powiedziałam udawając foch.
- Przecież twoje były lżejsze;. – odpowiedział beztrosko.
- Och, niech ci będzie wujku.

Austin

- Jesteśmy! – krzyknąłem zadowolony, że już nie muszę dźwigać tych ciężarów Deza.
On miał pięć ogromnych walizek!
- I co? – powiedziała chytrze Ally.
- Co co? – odpowiedziałem udając że nie wiem o co chodzi.
- Nie udawaj, przecież wiesz o co chodzi! Mówiłam, że tylko ty będziesz mieć jedną walizkę! – powiedziała z uśmieszkiem.
- No dobra, niech ci będzie, wygrałaś. A teraz pomóżcie nam wsadzić te klamoty Deza do samochodu. – powiedziałam zmęczony.
- Ej, ja nie mam klamotów! Tam są same potrzebne rzeczy, i praktyczne ubrania! – krzyknął obrażony rudzielec.
- Serio? – zapytałem z ironią.
- Tak, no na przykład nadmuchiwana tratwa do pływania na błocie! – powiedział z siebie dumny.
Ja tylko zacząłem się śmiać, ale już nic nie mówiłem, bo chciałem mieć pakowanie za sobą.
- Jak nie chcesz nie musisz mi pomagać. – powiedział Dez. – Dam sobie radę sam.
- Okey, jak chcesz, chętnie sobie popatrzę. – powiedziałem i zacząłem obserwować jak mój przyjaciel męczy się z wkładaniem swoich walizek, a raczej klamotów.

@@@@@@@@@

Heejka!
OMG, nie wiedziałam że ten rozdział wyjdzie mi aż tak nudny!
Przepraszam was bardzo za to.
Po prostu mi się przedłużyło... znowu xD
Mam pomysł co się może stać na wsi, ale tylko jeden, nie mam pomysłów co się może stać podczas ich podróży na wieś ;P
Jak macie jakieś pomysły to błagam, napiszcie w komentarzu.
i oczywiście oceńcie rozdział <3

Paa! ;***

~Refive xD


21 komentarzy:

  1. To musiało być jakieś mega-auto :)) Żeby tyle walizek pomieścić... Oby tylko od tego ciężaru samochodzik się nie rozkraczył np. W środku ciemnego lasu... Ale ciemnego, bo jasny las nie robi takiego wrażenia *.*
    Hehe - Dez - typoooowy facet - tysiące bezużytwcznych przedmiotów :D
    I nie gadaj, że jest nudny!!! Sama jesteś nudna ;P
    Jeśli chcesz znać moje zdanie, rozdział jest świetny, boski, fantastyczny, genialny, zajebisty, fajny, cudowny... I mi się przymiotniki skończyły (-.-) Ale chyba wiesz o co mi chodzi :))
    Znowu pisze z komórki i nie wiem dokładnie ile mam już linijek takich normalnych (po opublikowaniu włącze tryb komputerowy i sprawdzę), ale nie zamierzam ryzykować, że ktoś pobije długość moich komentarzy, więc Ci jeszcze coś napisze ;))
    Czytając ten rozdział, ni z gruszki, ni z pomidora (wiem, że pisze się pietruszki, ale pal to licho :D) przypomniałam sobie o Kirze i Eliocie (już chciałam napisać Dallasie, ale przypomniałam se, że u Was nie ma tego... bez komentarza) Co tam u nich?
    -Umarli? - zapytała z nadzieją ;)
    Nie moge się doczekać, Twojego planu, dotyczącego wyjazdu :* Będzie Auslly ???? Będzie? Powiedz, że bęeeeeeeedzie!!! *reprezentuje wysoooki poziom intelektualny, nie ma co*

    Coś długo mi zajeło pisanie komentarza... Zwalam wine na telefon! To urządzenie z piekła rodem, usuneło całą treść, a miałam już połowe komentarza :( I pisałam, (jak widzosz już napisałam) od nowa...
    Teraz sprawa wyższej wagi, pod tytułem "Natalka chce nexta" To znaczy, że pora na kolejną serie pytań o następny rozdział
    Kieeeeeedy będzie? Tak w przybliżeniu? Oby jak najszybciej, bo umre! I kto Ci będzie takie długie komentarze pisał?? Hymm?

    Życze weny ;** Nie przyjdzie do Ciebie... wenowa wróżka? (Ale to "inteligentnie " brzmi - załamka)
    -----------
    Przepraszam za błędy, w szczegóności literówki... Ehh, jak ja kocham pisać komentarze z telefonu -.-

    ~ Natalie... Zgadłabyś gdybym pisała z anonima? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy bym
      zgadła xD
      next postaram się
      napisać
      jak
      najszybciej ;D
      i ja też uwielbiam pisać komy z fonka
      tak jak teraz xD
      czy będzie Auslly? Raczej nie na mojej
      zmianie xD
      chociaż może? XD,

      ~Refive <3

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Łe błosze, jaki tam jest długi kom o.O Paczam i nie wierzę ;P
    Zarąbisty rozdział ;DDD
    Też nie mam pomysłów... Ale jestem ciekawa twojego planu ;3
    Nie jestem taka dobra w pisaniu długich kom... ;P
    ~JulkaXD

    OdpowiedzUsuń
  4. AAAAAAAAAAAA BOOOOOOSKII ! CZEKAM NA AUSLLY I NA NEXTA ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, dziękii <3
      Jak na razie to Auslly nie planuję xD

      Usuń
  5. Świetny rozdział, czekam z niecierpliwością na następny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Doobra, niektóre komenty mnie rozwalają, np. ten Natalki xD Jezuu, jak tak można?! Ja się zapytuję?! xD Całkowicie się zgadzam, rozdział cudddny! I jeśli znów powiesz coś takiego, to ekhem, zacytuję po raz drugi "Za***** z armaty" będę Ci musiała xD A wiesz, że jestem dość impulsywna, chora, głupia i jeśli chodzi o intelekt, mam poziom podłogi xD A już nie wspomnę o zrytej psychice i debilnych konceptach xDD Czekam na next i następnym razem chcę być poinformowana, że coś się pojawiło xD
    ~Kasia<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięiiiiiii!!!! :******
      I sorry że zapomniałam ci powiedzieć xD
      Hahahah, nie prawda, nie pisz tak o sobie xD
      ZA ja jestem bardzo zboczona, bo niezgadniesz z czym mi się koncepty skojarzył! xD
      Hahahah xD
      I też podziwiam Natalie i te jej dłuugie komy które cieszą moje oczy xD

      ~Refive <3

      Usuń
    2. Nie mam weny, żeby pisać xD Polak wyssał ze mnie wszelkie siły po tym, jak musiałam na jedną stronicę opisać zachowanie debilnej Kamilki na wczoraj xD
      ~Kasia<3

      Usuń
    3. Hahah, jakiej kamilki? xD

      Usuń
  7. Jaki nudny ? Jest wspaniały. Bardzo mi się podoba. Czekam z zapartym tchem na next. :*

    OdpowiedzUsuń
  8. am nei wiem nie umim ci doradzic ale jak ja ci zaraz powim nudny
    Vicki

    OdpowiedzUsuń
  9. a i czekam z neicierpliwoscia na nexta
    Vicki

    OdpowiedzUsuń
  10. czekam na nexta :) a jak byś miała czas to wpadnij do mnie
    http://elciatyc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń