W słuchawce usłyszałem jakiś głos... Głos, który skąś kojarzę... Ej, czekajcie! To przypadkiem nie głos tej wariatki, która chciała mnie zgwałcić?! Tej co Dez wyrwał kawałek kłaków?! Ale najważniejsze pytanie... Skąd ona ma mój numer?!
Nie mówcie, że sam jej go podałem!!
Dobra, okay... Spokojnie Austin.
Nie mówcie, że sam jej go podałem!!
Dobra, okay... Spokojnie Austin.
****
Nasza rozmowa wyglądała miejwięcej, tak; Ona ją rozpoczęła:
- Cześć, Austy! To ja Kika.- Kika, co? Jaka Kika?! Nie przypominam sobie żadnej Kiki!
-Kika? -Niepewnie spytałem.
-Nie pamiętasz mnie?! Jak możesz! -Oburzyła się, co mnie rozbawiło, mimo iż wolałem zachować to dla siebie. Może i jest wariatką, lecz uczucia zapewne posiada... Jak każdy.
-No tak, nie pamiętam. -Postanowiłem, nadal ciągnąć swoją 'wersje', przecież... W żadnym wypadku jej nie oszukiwałem!
-Nie rozumiem jak możesz! Ja jestem tą ładna blondynką z parku.
-Nie pamiętasz mnie?! Jak możesz! -Oburzyła się, co mnie rozbawiło, mimo iż wolałem zachować to dla siebie. Może i jest wariatką, lecz uczucia zapewne posiada... Jak każdy.
-No tak, nie pamiętam. -Postanowiłem, nadal ciągnąć swoją 'wersje', przecież... W żadnym wypadku jej nie oszukiwałem!
-Nie rozumiem jak możesz! Ja jestem tą ładna blondynką z parku.
Jaka ładna blondynka z parku?! Nie przypominam sobie żadnej blondynki z parku, na dodatek ładnej... Ładna to jest, wyłącznie Ally, tutaj coś mnie zmusiło, abym spojrzał na szatynkę... Zauważyłem, że przyglądała się mojej osobie, a także wsłuchiwała się w moje słowa... Z nie lada zainteresowaniem... Dość miłe uczucie.
-Co?
Po chwili wróciłem z powrotem do rozmowy, mimo iż jedyne słowo, które wypowiedziałem było: "co?".
-Jestem tą której ten rudy matoł wyrwał kawełek włosów! -Wtedy, właśnie mnie olśniło... Moje obawy się potwierdziły!
-Ty jesteś tą wariatką?!
W tym momencie doszło do mnie, co właśnie powiedziałem. Chciałem to cofnąć jednak, że było już na to za późno! W mojej głowie widniała, ino nadzieja, że... Jakimś cudem... Ona tego nie usłyszała.
-Wariatką?! -A jednak moja nadzieja mnie zawiodła...
-Upss...
'Upss..." Było jedynym słowem, a raczej dźwiękiem... jakim udało mi się wypowiedzieć, na szczęście albo raczej nieszczęście Kika się odezwała:
-Dobrze, Austy! Tym razem wybaczę Ci tą 'wariatkę', ale... -Prawdę mówiąc... Wystraszyłem się, czego ta wariatka może o de mnie oczekiwać?! -Jeśli się ze mną spotkasz, dziś! Wpadnę do ciebie o, hmm... 5.00 -Dodała, ja za to spanikowałem i wypowiedziałem pierwszę co przyszło mi na język, otóż:
-Zgoda.
Rozłączyłem się, telefon wsunąłem z powrotem do kieszeni.
Teraz... dotarło do mnie, że właśnie zgodziłem się na spotkanie z tą wariatką!
Spójrzmy na pozytywy... Cóż? Dobrze, że umówiłem się... Umówiłem się?? Jeżeli chodzi o jej osobę, to słowo budzi groze! Dobra, ale wracając... Całe szczęście, że... eee... Okay, więc... "Umówiłem się" z nią u mnie, a raczej, znaczy... Napewno u wujka Ally... Jeśli przyjdzie jej do głowy mnie zgwałcić ktoś przybędzie mi z pomocą, aż tak źle nie jest... Co ja gadam?! Jest koszmarnie! Umówiłem się z tą wariatką!
****
-Austin... -Z moich dluższych przemyśleń wyrwał mnie głos Ally.
-Takk? -Szybko odpowiedziałem, a raczej spytałem... Szczegóły, nie ważne!
-Coś się stało? - W jej tonie głosu, było jasno słyszeć zmartwienie... Zaraz! Ona martwiła się o mnie... O mnie?!
Jak najdłużej usiłowałem udawać, że nic się nie wydarzyło... Jednak, że nie trwało to, zbyt długo...
-Nie, absolutnie... -W końcu moja dłoń, puściła, dłoń Ally.
Brązowooka ruszyła ku mnie. Kiedy jej sylwetka stała, dokładnie przedemną... Poczułem dotyk jej rąk na swojej szyi... Swoje za to położyłem na jej talii. Prościej mówiąc... Ja tuliem ją, ona mnie.
Po moim całym ciele krążyło przyjemne ciepło. Nie pamiętam, jak dawno temu je odczuwałem, a co najważniejsze... Nie pamiętam jak dawno temu moje ramiona otulały Ally. Prawdę mówiąc... Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo mi tego brakowało! Zależało mi, aby ta czyność trwała jak najdłużej.
Nagle -Z strony mojego lewego ucha usłyszałem szept, szept ten wydobywał się z strun głosowych nikogo innego, jak samej Allyson. Moje ciało przeszedł przyjemny dresz.
-Napewno? -To był ten moment, gdy coś mnie złamało. Nie potrafiłem już udawać, że nic się nie stało, tak jak zamierzałem.
-Kika do mnie dzwoniła. -Powiedziałem.
Prawdę mówiąc... Kamień z serca! Nie wiem, jakbym się czuł, gdybym utrzymywał to w tajemnicy. Co byłoby kompletnie bezsensu! Tak czy inaczej, by się o tym dowiedziała, przecież ona ma tu przyjść! Na samą myśl o tym, aż mną dygocze! Co mnie napadło, żeby się na to zgodzić?! Przecież to W.A.R.I.A.T.K.A.
-KIKA?! -Szatynka się o de mnie oderwała. Nie zamierzam oszukiwać... Dziwnie posmutniałam.
-Yhymm...
Nie wiedziałem skąd u mnie taka nie logiczna odpowiedź, może dlatego, że nie umiałem wymówić żadnego logicznego słowa??
-Przecież to ta wariatka! Czego chciała?! -Zdenerwowała się.
-Chciała się ze mną spotkać... -Odpowiedziałem, z sztyptą zdenerwowania, a może raczej... Zdezorientowania.
-CO?! Nie mów ino, że się zgodziłeś! -Tutaj odniosłem wrażenie, jakby... Ally była o mnie zazdrosna, prawdę mówiąc... Polepszyło mi się.
-No właśnie...
Obróciłem się plecami do szatynki, cóż? Wydawało mi się, że jakoś specjalnie nie darzy sympatią tej całej Kiki, zresztą jak chyba każdy... Dlatego, też nie było mi łatwo jej tego powiedzieć.
-Słucham..?
Poczułem dotyk jej ręki z prawej strony ramienia, z powrotem się odwróciłem... Chociaż, z lekką pomocą Ally.
-Zgodziłem się... -Nareszcie udało mi się to powiedzieć, aczkolwiek także z pomocą Ally, po raz kolejny jej ręka widniała na moim policzku.
-CO, DLACZEGO?! -Po usłyszeniu moich słów zabrała ją, ponownie posmutniałem... Czyli, że powróciłem do poprzedniego stanu.
-Sam nie wiem... Ally, proszę spokojnie! -Próbowałem uspokoić brązowooką jednak, że mój wysiłek poszedł na marne.
-Jak mam być spokojna?! Ta waria... -Miałem, już serdecznie dość wysłuchiwania złości szatynki, aby temu zapobiec zrobiłem pierwsze co przyszło mi do głowy, otóż:
Szybko ująłem jej twarz w dłoniach i... lekko musnąłem jej usta.
Owszem... Pragnąłem tego, nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo!
________________________________________________________________________________________________________________________
Hey :**
Oto i kolejny rozdział pisany przez nikogo innego jak mnie, hahahah :D
Mam nadzieję, że aż taki straszny nie jest, chociaż... Nigdy nie wiadomo, a teraz muszę coś powiedzieć, otóż; Rozdział został napisany w 3h, późno w nocy... Ale, przecież to nic, hahahah :DD
Nie martwcie się! Zapewniam Was, że dzisiaj nie zamierzam jakoś specjalnie przynudzać, taki dzień...
Więc jedyne co zostatnie prze ze mnie wykonane będzie po prostu zwykłe pytanie:
Co sądzicie o rozdziale??
Pisać szczere opinie w komentarzach, zrozumiano?! Oczywiście ;33
PAPA
~ICA~
PS Jeszcze taka minimalna proźba...
Kochani! Bardzo Was proszę, abyście komentowali, także dawne rozdziały!!
To, że zostały one opublikowane pewien czas temu... Nie oznacza, że już do nich nie wracamy!
Super rozdział :*
OdpowiedzUsuńI jest kiss <3
Czekam na next <3 :*
Boski rozdział ♡ ♥ ♡ ♥ ♡ ♥ ♡ ♥ ♡ ♥ Jest kiss, jest kiss!!! I'm so happy :D
OdpowiedzUsuńCzekam niecierpliwie na nexta :****
świetnie, że znowu zaczęliście dodawać rozdziały życzę dużo weny :)
OdpowiedzUsuńZaczęliśmy, ale nie wiemy, przynajmniej ja... Czy nie przestaniemy, ponieważ nikt już tego nie czyta.
UsuńW każdym bądź razie, dziękujemy =))
Nie- przestawajcie-pisać-bo-się-załamię ;-; KOOOOCHAM WASZEGO BLOGA!!!
UsuńPrzedwczoraj zaczęłam czytać bloga a wczoraj go skończyłam. Strasznie się wciągnęłam! Czytałam go mimo trudności z internetem (jestem w hotelu gdzie jest słabe wifi) więc błagam- nie zawieszajcie go!!! ;-; piszcie dalej bo wam to wychodzi! I nie przerywa się historii w połowie bo byłoby to nie fair w stosunku do regularnych czytelników :)
OdpowiedzUsuńPS. KOCHAM WAS DZIEWCZYNY! Jesteście tak pozytywnie rypnięte, że leżę na ziemi i ryczę :') SZASZŁYKI SĄ WSZĘDZIE!!! xD
Regularnych czytelników?
UsuńW ogóle... Istnieją jacyś?? Hahahah, nie no! Napewno istnieją, ale... Nie wiadomo ile ich jest... Cóż? Dziękujemy za komentarz, to doprawdy miłe =}}
Jeżeli interesuję Cię los następnego rozdziału, to... Powinnien być już niedługo, ale... Nie będę nic zdradzać!
Jeszcze raz... Dziękujemy :**
O>O <---- Moja mina po przeczytaniu twojego komentarza... ZROBIŁO MI SIĘ TAK CIEPŁO NA SERCU <3
UsuńSzaszłyk time było trochę dawno, ale dzięki tb chce mi się pisać na nowo *^* Nie martw się, nigdy nie zawieszę tego bloga, chociażby miał być tasiemcem to tego nie zrobię XD Mój pierwszy blog nie przestanie trwać póki ja nie wykituję x...x
ALE WENY DOSTAŁAM :D XD
Lecę tworzyć!