*Ally Dawson*
Kiedy usiadłam na siedzeniu poczułam się dziwnie, moje ręce niespodziewanie zaczęły się pocić. Boże, żebym nie zemdlała.
-Ally spokojnie, Dez może jest taki uhm ... - blondyn przegryzł dolną wargę, nie wiedział co powiedzieć – Szalony ale nie jest AŻ tak głupi, żeby coś mu się stało
-Serio w to wierzysz? - zapytałam cicho łkając
-Tak – odparł i mnie objął. Po chwili jednak robiło się tutaj gorąco, poczułam jak pot oblewa moje ciało. Chciałam szturchnąć Carla i poprosić go, by włączył klimatyzację jednak tak czułam się słabo, że podniesienie ręki było dla mnie wyzwaniem.
- Ally! - krzyknęła Trish, jednak nic nie odpowiedziałam bo …
Zemdlałam. Nie mam pojęcia kiedy, ale jednak. Obudziłam się gdy usłyszałam otwierane drzwi samochodu. Otworzyłam powoli oczy łapiąc kontakt ze światem. Zobaczyłam wyjmującego mnie powoli z samochodu Austina. Kiedy zobaczył, że jestem już przytomna, uśmiechnął się lekko po czym ponaglił mnie abyśmy szli zobaczyć co z Dezem. No tak… przecież to ze strachu o mojego przyjaciela nieco zasłabłam. Rozejrzałam się dookoła – Na środku malutkiego parku stało naprawdę spore drzewo, w około którego stała grupka jakichś dzieci, paru strażaków, pogotowie oraz policja.
- Co tu się stało? – podeszłam tam po chwili i zapytałam.
- Tam, na drzewie! – odpowiedziała mała dziewczynka. Razem z jej słowami mój wzrok przeniósł się we wskazane miejsce. Na drzewie siedział oczywiście nie kto inny jak Dez. Byłam zdziwiona… to nawet mało powiedziane. Skoro Dez w niewyjaśnionych okolicznościach znalazł się na drzewie, to chyba nie znaczy, że coś mu się stało. Więc dlaczego jest tutaj pogotowie, straż pożarna i policja?
-Dez! Złaź z tego cholernego drzewa! - otworzyłam szerzej oczy, nie wiedziałam, że Carl przeklina. Denerwował się, ale nigdy nie przeklinał. Po chwili do nas przyszedł rudzielec trzymając w rękach kotka, był malutki i patrzył tak niewinnie.
-Hej! Co tam? - spytał, chciałam już coś odpowiedzieć, ale nagle zrobiło mi się niedobrze i pobladłam. Zaczęło kręcić mi się w głowie i zemdlałam, ale dzięki zwinnemu refleksowi Austina, upadłam w jego ramiona.
*****
Obudziłam się w jakimś pokoju. Styl wiejski, czyli to znaczy, że dojechaliśmy na wieś.
-Ooo obudziła się moja królewna – powiedział Austin i podszedł do mnie po czym położył dłoń na mojej dłoni – Wyspana?
-Haha bardzo śmieszne – odparłam – A gdzie Dez i Trish?
-Poszli pokąpać się w jeziorze. Mi jednak się nie chciało, wolałem wiedzieć czy nic ci nie jest powiedział i uśmiechnął się, zawsze hipnotyzowały mnie te jego oczy, ciepłe i czekoladowe oczy które patrzyły się na mnie.
-Czyli martwiłeś się o mnie? - gdy spytałam się chłopak przytaknął – Aww to słodkie Austin – przytuliłam się go. Boże jaki on jest kochany! Chłopak niespodziewanie się przybliżył i to nawet bardzo, wiedziałam co mu po tym łbie siedzi. Kiedy chciał mnie pocałować, odwróciłam głowę, przez to blondyn dał mi całusa ... w policzek. Co mi odbiło? Dlaczego się tym tak zdenerwowałam? Pff przecież istnieje pocałunek przyjacielski? A może nie.
- Jesteś głodna? - wyszeptał mi do ucha, przez co poczułam prąd podniecenia. Zaraz co?! Przecież nie mogę się w nim zakochać! Cholera!
- Nieee jak na razie nie - odparłam - A mogę z wami iść popływać?
- Nie. To znaczy odpoczywaj Ally jutro idziemy do lasu – powiedział Austin po czym opuścił pokój a ja opadłam na poduszkę. Co za pokręcony dzień – pomyślałam.
●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●●Witajcie tym razem piszę ja _ Unpredictable _ Refive pomagała mi też. Mam nadzieje, że rozdział wam się podoba <3
Kocham was i proszę komentujcie ♥
Jak bosko kochana *-*
OdpowiedzUsuńHahahaha, z tym prądem podniecenia to mnie rozwaliłaś xD
Żeby tak bezpośrednio... nie spodziewałam się ^^
Huehuehue, i teraz dzięki tobie na reszcie mogę rozpocząć swój plan!!! xD
Numer pierwszy na liście moich ochów i achów to szablon: cudo *.* Śliczności ^.^
OdpowiedzUsuńPotem Dez rozpierdalający system, ale już się przyzwyczaiłam xD
Trochę się martwię o Ally... Coś z nią jest nie tak ;c
A ty Refive mnie nie strasz! Jaki plan do cholerki?! Jeśli to będzie coś, co nas zezłości, to już nie żyjesz! Pozwolę ci wybrać trumnę przed śmiercią, taka jestem dobra.
Czekam na nn ;3
Ej! Ja nie chcę trumny!! Chcę złotą urnę, i Masz mnie spalić razem z moim smyczkiem xD
UsuńNie wiem czy zezłości... Może tak, może nie xD Ale dla mnie będzie śmiesznie :3
P.S. To ten plan co planuję od pół roku ponad xD
Po raz pierwszy... Nie skomentowałam rozdziału na tym blogu, którego czytałam!
OdpowiedzUsuńWTF? Dałabym wiarę, że napisałam komentarz... Dobra nie ważne... Nadrobi się! Świetny rozdział, a to, że Austy martwił się o Ally jeszcze bardziej Aww... Krótko, ale jest!