- To
chodźmy już do auta i ruszamy dalej! - Powiedziałem nieco zniecierpliwiony. –
A co, już ci się tak spieszy do zwierząt które
mają mózg na takim poziomie co ty? - Dokuczyła mi Trish. Wszyscy się z tego
zaczęli śmiać. Ja tylko ze swoją urażoną dumą zamilkłem i zająłem szybko swoje
miejsce w busie.
Ally
Kiedy wyruszyliśmy w ponowną podróż powoli zapadał zmierzch. Za oknem widać
było przepiękny zachód słońca.
Oparłam powoli głowę na miękkim ramieniu Austina. Nawet nie wiem kiedy
zasnęłam.
Obudziły mnie promienie słoneczne. Nikt nie
spał. Wszyscy podziwiali widoki zza okna. Dojechaliśmy do miasteczka. Było
nieziemsko piękne.
Czysto
błękitne niebo porażało swoją urodą, a urocze domki zachwycały swoją dziwną
strukturą, która była naprawdę pomysłowa.
-
Jeszcze tylko około dwudziestu kilometrów do farmy. – powiedział zadowolony
wujek.
- O,
nasz leń wreszcie się obudził. – powiedział uszczypliwie Austin.
- Ej!
Nie jestem leniem! – oburzyłam się.
-
Jasne, wmawiaj sobie. – dogryzł mi.
- To
było nie miłe… - strzeliłam udawanego focha.
- No
przestań… tylko żartuję.
- Wiem
przecież! – pokazałam mu język.
- A ci
jak zwykle… - westchnęła Trish.
- Coś
ci nie pasuje? – zapytaliśmy się razem zdziwieni.
- To
już cieszyć się nie mogę? – zapytała z ironią czarnowłosa.
- Ale z
czego cieszyć? – Austin już najwyraźniej niczego nie ogarniał.
- Eh… z
niczego. – rzuciła szybko nasza przyjaciółka.
-
Jesteście głodni? – zapytał się z uśmiechem wujek Carl po chwili.
- Nie…
- powiedziałam, ale po chwili zaburczało mi głośno w brzuchu.
-
Jasne, na pewno wszyscy ci wierzą. – powiedział Dez.
Już po
pięciu minutach wszyscy wysiedliśmy z busa i udaliśmy się w kierunku jakiegoś
baru z grillowanymi daniami, czy coś. Oczywiście wujek prowadził, bo on znał to
miasteczko jak własną kieszeń. Dosłownie. Z każdym przechodniem się witał, a
każdy zakamarek, nawet ten najmniej widoczny, komentował. Zupełnie tak, jakby
to było jego miasto. No ale wracając do jedzenia, gdy już znaleźliśmy się w
barze, nie ominął nas problem z wyborem dań do zamówienia. No, może prócz Deza.
On zamówił wielką tacę z 18 szaszłykami ze śledzia, kurczaka i warzyw, których
oczywiście później nie zjadł. Austin po chwili namysłu wziął żeberka, Trish
indyka, a ja bardziej na wegetariańsko, zwykłe warzywa. Wszystko stawiał wujek,
więc każdy dobrał sobie do tego picie według własnego uznania. Trzeba przyznać,
że i jedzenie i napitek, były w dosyć sporych porcjach. Ja, Trish, Austin i
Carl, najedliśmy się naprawdę bardzo, ale Dez jakoś nie wyglądał na bardzo
sytego. Zamówił sobie jeszcze cztery
takie tacki i dwa dzbanki zimnej lemoniady z lodem. Gapiliśmy się na niego
dziwnie, z resztą, nie tylko my. Uwaga wszystkich klientów baru była zwrócona
na niego. Nawet sprzedawca i obsługa przerwali pracę, aby pooglądać jak Dez
wpycha kolejne porcje szaszłyków. Gdy skończył, już miał iść zamówić kolejną,
ale kiedy zauważył tych wszystkich gapiów, uciekł z krzykiem na zewnątrz.
Pobiegliśmy szybko za nim. Jednak gdy już wydostaliśmy się z tłumu zszokowanych
ludzi, nie mogliśmy go nigdzie znaleźć. W dodatku musieliśmy się zatrzymywać co
jakiś czas, bo wujek nie ma zbyt dobrej kondycji.
- Gdzie
on może być? – zapytałam zmarnowana.
- Nie
mam pojęcia… - powiedział zdołowany blondyn.
-
Kolejne godziny w plecy, my chyba nigdy nie dojedziemy na miejsce! – zaczęła marudzić
Trish. Widać było, że wujek miał coś odpowiedzieć, ale przerwał.
-
Słyszycie to? – zapytał po chwili milczenia.
- Co
konkretnie? – spytała czarnowłosa.
- Z
oddali… tak jakby sygnał pogotowia.
-
Myślicie że… mogło mu się cos stać? – zapytałam drżącym głosem słabnąc nieco.
- Dez…
- wyszeptała Trish.
- Nie,
to niemożliwe. – zaczął panikować Austin.
-
Uspokójcie się, musimy się jak najszybciej znaleźć się na miejscu wypadku! –
krzyknął Carl. - No już, raz, dwa, trzy, do samochodu!
***
Hejo, tak jak obiecałam, rozdział :D
Wiem, ze jest krótki, nudny i bezpłciowy, ale jakoś tylko te pomysły przyszły mi dzisiaj do głowy xc
Mam nadzieję, że nareszcie zaczniecie komentować, co by mnie na prawdę bardzo ucieszyło ;)
No to... do następnego posta! ;*
~Refive
czekam na nexta:D
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPrzypadkowo usunełam KOM, ale to nic miejwięcej pamiętam co w nim było:
OdpowiedzUsuńKrótki to może, ale nudny i bezpłciwy to raczej nie!
Rozdział jest fajny! No i znów do gry wchodzą szaszłyczki! Haha! No cudownie, ale, tylko nic nie zrób DEZowi! Zrozumiano? Bo znajdę i zabiję! Nie no żartuje C: Ale nic nie rób! No, a tak po za tym weny życzę :***
Huehuehueh xD Nie no, lubię robić krzywdę różnym ludziom, ale nad Dez'em się jeszcze zastanowię xD
UsuńI dziękii ;*
I jest bezpłciowy! Nic się w nim nie działo :c
Nie waż się mu czegoś zrobić!
UsuńNie ma za co ;*
No i nie gadaj bzdur! Rozdział jest fajny :D
No i się ze mną nie kłóć... xD
Nudny
OdpowiedzUsuńDokładnie! Chociaż ty mnie rozumiesz! :D
Usuń@Refive rozdział cudny. Nawet lepszy ode mnie. Chcesz wejść na mojego bloga? Byłabym niezmiernie wdzięczna ♥
OdpowiedzUsuńhttp://raura-i-love.blogspot.com/?m=1
No pewnie, wejdę, jak tylko znajdę chwilkę czasu ;D
UsuńI nie prawda, rozdział jest mega nudny... sama nie wiem czemu tak wyszło... ;c
Ja się z tym nie zgadzam!! Rozdział jest świetny a nie nudny!! Zresztą na tym blogu każdy rozdział jest wspaniały!! Tylko proszę nie zrób nic Dezowi!! Czekam na nexta!!
OdpowiedzUsuńHah... dziękuję <3
UsuńDezowi powiadasz... zobaczy się xD
Supcio <3 :* Kiedy next???
OdpowiedzUsuń•°•°GABI•°•°
Dzięki <3
UsuńEh... No nwm... Mam nadzieję że w weekend mi się uda ;)
Nie mam za bardzo czasu, tym bardziej że za tydzień będę miała popis wiolonczelowy na którym gram i muszę poprawić koncert, bo jeszcze się mylę ._. Ale postaram się dla Was wejść ;*
O ty podła bezduszna kobieto!
OdpowiedzUsuńDez'a mi będziesz krzywdzić?! Mojego wielbiciela szaszłyczków?! NIGDY!!! Albo ci wepchnę do gardła szaszłyka!
JASNE?
Haha, chamska reklama Niepozornej:
http://austin-and-ally-impossible-love.blogspot.com
Zajrzyj, jak będziesz miała czas <33
A kto mówi że chcę go skrzywdzić?? XD Hahaha, to nawet fajny ten szantaż, najem się chociaż, tak się składa że po basenie zrobiłam się głodna xD
UsuńŁej no, oczywiście że zajrzę! <3
Cudny rozdział! Dopiero wpadłam na twojego bloga, a już mogę z wielką przyjemnością stwierdzić, że się w nim zakochałam!
OdpowiedzUsuńMasz wielki talent!
Czekam na kolejny wpis ;)
Jeśli będziesz mieć czas i chęć to wbijaj - http://raura-summer-love.blogspot.com/
Pozdrawiam i weny życzę!
Nicole =D
Cudny? Chyba trochę przesadzasz... <3
UsuńJak zakochałaś? W tym czymś co ja piszę? xD
Jeśli serio uważasz że mam talent to znaczy że nie czytałaś jeszcze bloga Kasi ani Julki XD
Wbiję, wbiję, to na pewno ;*
Ah, za wenę to bardzo dziękuję, przyda się ogromnie :D <3
Ona powiedziała :. lubisz mnie?' '
OdpowiedzUsuń| On powiedział "nie".
| Myślisz ze jestem ładna? - zapytała.
| Znowu powiedział "nie".
| Zapytała wiec jeszcze raz: | " Jestem w twoim sercu?"
| Powiedział "nie".
| Na koniec się zapytała: "Jakbym odeszła, to byś
| płakał za mną?" Powiedział, ze "nie".
| Smutne - pomyślała i odeszła.
| Złapał ja za rękę i powiedział: "Nie lubię Cię,
| kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna,
| tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu,
| jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą,
| tylko umarłbym z tęsknoty."
| Dziś o północy twoja prawdziwa miłość zauważy, że
| Cię kocha.
| Coś ładnego jutro miedzy 13-16 się zdarzy w Twoim
| życiu, obojętnie gdzie będziesz w domu, przy
| telefonie albo w szkole.
| Jeśli zatrzymasz ten łańcuszek, nie podzielisz się
| tą piękną historią - to nie znajdziesz szczęścia w
| 10 najbliższych związkach, nawet przez 10 lat.
| Jutro rano ktoś Cię pokocha.
| Stanie się to równo o 12.00.
| Będzie to ktoś
znajomy.
| Wyzna Ci miłość o 16.00 |Jeśli ci się nie uda wysłać tego do 20 komentarzy zostaniesz na zawsze sam@! @!@!@!@]
świetny blog;) zapraszam do siebie-
OdpowiedzUsuńhttp://ausllyforlove.blogspot.com/
Ona powiedziała :. lubisz mnie?' '
OdpowiedzUsuń| On powiedział "nie".
| Myślisz ze jestem ładna? - zapytała.
| Znowu powiedział "nie".
| Zapytała wiec jeszcze raz: | " Jestem w twoim sercu?"
| Powiedział "nie".
| Na koniec się zapytała: "Jakbym odeszła, to byś
| płakał za mną?" Powiedział, ze "nie".
| Smutne - pomyślała i odeszła.
| Złapał ja za rękę i powiedział: "Nie lubię Cię,
| kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna,
| tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu,
| jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą,
| tylko umarłbym z tęsknoty."
| Dziś o północy twoja prawdziwa miłość zauważy, że
| Cię kocha.
| Coś ładnego jutro miedzy 13-16 się zdarzy w Twoim
| życiu, obojętnie gdzie będziesz w domu, przy
| telefonie albo w szkole.
| Jeśli zatrzymasz ten łańcuszek, nie podzielisz się
| tą piękną historią - to nie znajdziesz szczęścia w
| 10 najbliższych związkach, nawet przez 10 lat.
| Jutro rano ktoś Cię pokocha.
| Stanie się to równo o 12.00.
| Będzie to ktoś
znajomy.
| Wyzna Ci miłość o 16.00 |Jeśli ci się nie uda wysłać tego do 20 komentarzy zostaniesz na zawsze sam