-
Ally!- wrzasnąłem znów. Woda była wszędzie. Moje zmysły powoli zaczęły zanikać.
Wziąłem głęboki wdech i podpłynąłem do dziewczyny, która nadal się miotała.
Chwyciłem ją w odjęcia i wyciągnąłem na powierzchnię. Chwilę później leżeliśmy
na zielonym od trawy brzegu. Brunetka zakrztusiła się wodą, a potem pozbyła się
jej z organizmu.
-
Dzięki, Austin.- powiedziała, łapiąc gwałtownie powietrze.
-
Spokojnie.- uspokoiłem ją i mocno przytuliłem.- Tak się martwiłem!
- Nie
masz czym.- rzekła cicho. Nagle usłyszeliśmy wrzaski.
- Krowa
zwiała!- to był Dez.- Nie ma jej już na ulicy! Zwijamy się z tej dziczy!
Austin! Ally! Gdzie jesteście?!
-
Tutaj!- próbowałem krzyknąć, lecz wiedziałem, że wodospad skutecznie mnie
zagłuszy. Wstałem i pomogłem podnieść się również Ally. Powolnym krokiem do
"obozu".
Trish
Kiedy
Austin i Ally zniknęli mi przedtem z oczu, nie byłam pewna, gdzie są, ani CO
ROBIĄ. Jednak, gdy zobaczyłam ich idących pod ramię, mokrych i drżących, a do
tego to rozcięcie na policzku Ally, nie byłam pewna, co myśleć. Co między nimi
zaszło? Zachowują się dziwnie. Bartek spojrzał w stronę brunetki i rozdziawił
twarz.
- O
żesz… Jasna cholera! Co ci się stało?- podszedł szybko do dziewczyny i dotknął
jej policzek, z którego płynęła cienka strużka krwi.
-
Trzeba to opatrzyć!- nie czekając na odpowiedź, pobiegł do wozu strażackiego i
już po chwili wrócił, dzierżąc w dłoni apteczkę. Otworzył ją, sprawnie
wyciągnął wodę utlenioną i plaster. Szybkimi ruchami przejeżdżał po skórze
dziewczyny, a na końcu do policzka Ally przykleił cielistą powłoczkę.
- Wow,
dzięki.- uśmiechnęła się szeroko i ucałowała chłopaka. Austin miał zaciętą
minę, zwinął dłonie w pięści i odszedł od reszty.
- Nie ma za co –
odpowiedział szeroko uśmiechnięty Bartek.
- Ej, skoro nie ma już tej
krowy, too… - zaczęłam ich naprowadzać na myśl o dalszej podróży.
- Możemy na reszcie jechać
na wieś! – Dez zaczął cieszyć się jak dziecko na myśl o cukierku.
- A ja chyba będę musiał
wracać oddać wóz strażacki, wrócić do domu i poczekać aż w końcu mi pomogą z
tymi iskrami w komputerze…
- Szkoda że nie możesz
zostać z nami… - powiedziała smutno moja przyjaciółka. Wszyscy bardzo
polubiliśmy tego chłopaka. Noo… może z wyjątkiem Austina.
- Niestety muszę,
obowiązki wzywają… o mamo, właśnie sobie przypomniałem ze od kilku dni nic nie
dodawałem na moim kanale! – wykrzyknął wyraźnie zmartwiony Tivolt.
- Spokojnie, na pewno
jeszcze zdążysz to nadrobić. – zaczęłam go uspokajać. – Kiedy wracasz?
- Dzisiaj, powinienem
nawet to zrobić teraz… No więc, nadszedł czas pożegnania…
- Będzie nam ciebie
brakowało, stary! – rzucił się w objęcia chłopaka Dez.
- Mi was też. – odpowiedział
smutnym głosem.
- Żegnaj, mam nadzieję że
jeszcze kiedyś się spotkamy! – dorzuciła Ally.
- Właśnie, daj mi swój
numer telefonu! Jak wrócimy do domu to się zdzwonimy! – powiedziałam całkiem
zadowolona ze swojego nowego pomysłu.
Dez
- Okey. – powiedział całkiem
zadowolony Bartek. W czasie gdy zaczął wystukiwać w komórce Trish swój numer,
ja poszedłem poszukać Austina. Znalazłem go w busie, rozmawiającym z Carlem o
trasie jaka nam została.
- Em.. Austin? Bartek wraca
za chwilę do domu, może chciałbyś się z nim pożegnać? – zapytałem niepewnie,
ponieważ wiedziałem, że mój przyjaciel niezbyt przepada za naszym nowym
znajomym.
- Jeśli ostatni raz go
widzimy to czemu nie? – powiedział blondyn z uśmiechem na twarzy.
- No nie wiem czy ostatni…
Trish wzięła od niego numer.
- Ale ważne że się długo
nie spotkamy, przecież jest z Polski, co nie? – nie zmieniał swojego radosnego
tonu głosu.
- No w sumie racja… ale
może kiedyś tam pojedziemy.
- Ale kiedyś to może już
go tam nie być. Ruszajmy!
I tak poszliśmy do reszty.
Carl też z nami poszedł, aby się pożegnać.
Gdy było już po wszystkim
i Bartek już pojechał, zaczęliśmy chodzić wokół busu i sprawdzać czy nic nie
zostawiliśmy. Kiedy już mieliśmy wchodzić do środka i ruszać w podróż, przypomniało
nam się, że Ally jest cała mokra i zmarznięta.
- Tak właściwie to nadal
nam nie powiedzieliście co się tam stało… - zaczęła Trish.
- Właściwie to nic takiego…
tylko wpadłam do wodospadu… i Austin mnie uratował.
- Tylko?! – krzyknąłem razem
z Trish.
- Jak to się stało? Nic ci
nie jest? – zacząłem martwic się o przyjaciółkę.
- Spokojnie, jak widzicie
jestem cała i zdrowa…
- I z rozcięciem na
twarzy. – dodała Trish.
- To to przecież nic. No a
jak tam wpadłam? Sama nie wiem… szłam i szłam aż w końcu zaczęłam się topić…
- Nadal nie rozumiem jak,
ale spoko… - powiedziała czarnowłosa.
- Ej… Austin, ty też
przecież jesteś mokry! Jak macie zamiar się wysuszyć?
- Nie wiem… - powiedział
zamyślony.
- Może rozpalimy ognisko? –
podał propozycję Carl.
- Niee, nie chce mi się
chodzić po chrust. – odparł Austin. – Ale pamięta pan jak pan wspominał o tym
miasteczku na mapie? Może tam byśmy się jakoś wysuszyli?
- No dobrze, ale macie mieć
na sobie koce! Nie chcę mieć mokrego samochodu! – powiedział z udawaną
surowością wujek Ally.
- Dobrze wujku –
powiedziała z uśmiechem rozbawiona Ally.
***
Eloo, mam nadzieję że nie za długo zwlekałam z tym rozdziałem ;)
Przed chwilą go napisałam. Kasia napisała początek, za co bardzo jej dziękuję ;*
Nareszcie będą powoli zbliżali się do wioski, więc przynajmniej nie będą stali w miejscu xD
Mam nadzieję że rozdział nie jest aż tak zły jak mi się wydaje (oczywiście bez fragmentu Kasi, która ma o wiele bogatsze słownictwo ode mnie ;c)
I proszę o komentarze, których jest niestety coraz mniej... wiem, że to nasza wina, bo bardzo rzadko dodajemy, ale nic nie możemy poradzić na to, że wena tak często nas opuszcza ;/
Mam nadzieję że się na nas nie gniewacie i życzę miłego wieczorka! ;***
~Refive
Super rozdział.Nareszcie idą do wioski.Czekam na next!
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! I dobrze, że ten Bartek już się zwinął. Uch, nie lubię gościa ;___;
OdpowiedzUsuńCzekam na nn kochane ;***
Jak to? czemu nie lubisz Bartka? :o On jest super przecież ;o
UsuńI dziękii ;***
Świetny rozdział!!! Czekam na nexta!!
OdpowiedzUsuńJezus ! Super nareszcie ! Jest rozdział ! No nareszcie się doczekałam ! Rozdział ? Jest super ! Dawajcie mi tu raz dwa szybko nexta !
OdpowiedzUsuńVicki
cudo*_*
OdpowiedzUsuńAhhh <3
OdpowiedzUsuńDawaj nexta, bo rozdział cudny ♥♥♥
Nath. xx