Ally
- Austin! Ally!
Oderwałam się od chłopaka, choć niechętnie i przez przypadek potknęłam się o korzeń wystający z trawy, po czym upadłam na nią.
- Ally?- spytała Trish, zdezorientowana, darząc mnie lekko zdziwionym spojrzeniem.
Oderwałam się od chłopaka, choć niechętnie i przez przypadek potknęłam się o korzeń wystający z trawy, po czym upadłam na nią.
- Ally?- spytała Trish, zdezorientowana, darząc mnie lekko zdziwionym spojrzeniem.
- Emm.. Co ty wyrabiasz?-
przecież wiem, że wyglądało to dwuznacznie.
Zaśmiałam się, Austin pomógł mi wstać, a Tivolt i Dez nadal taksowali nas wzrokiem.
Otrzepałam ubranie z kurzu i ziemi i powiedziałam.
- Tylko rozmawialiśmy... I nagle zrobiło mi się lekko słabo.- skrzywiłam się. Wiedziałam, że moja odpowiedź nie miała ładu i składu, ale przecież musiałam coś powiedzieć.
- Ehh...- westchnął Dez, ignorując moją idiotyczną odpowiedź.- Ja to bym zjadł sobie szaszłyki...
Wszyscy razem wybuchnęliśmy śmiechem i w radosnym nastoju wróciliśmy do "obozu". Nieświadomie blondyn wciąż trzymał moją dłoń, której nawet na chwilę nie puściłam. Złapał moje spojrzenie i obdarzył mnie wielkim i jednocześnie czułym uśmiechem. Odwzajemniłam jego gest i szliśmy w przyjemnej ciszy dalej.
W końcu dotarliśmy na polanę, na której był już mój wujek.
Siedzieliśmy wszyscy razem, w niezgrabnym okręgu i korzystając z klimatu wokół nas, zaczęliśmy na przemian opowiadać różne historie.
-... I wtedy..- opowiadał Dez.- Okazało się, że szaszłyków już nie było!- uniósł dłonie i zaczął odprawiać jakieś ruchy, a my tylko, sceptycznie patrząc na jego poczynania, podążaliśmy za nim wzrokiem.
- Deez!- rzekła poirytowana czarnowłosa.- To nie było straszne. Co najmniej głupie, ale nie straszne.- pokręciła głową.
- Ale...- zaczął rudowłosy.
- Żadnych ale. Teraz ja.- rzekł odważnie Austin.
Zaśmiałam się, Austin pomógł mi wstać, a Tivolt i Dez nadal taksowali nas wzrokiem.
Otrzepałam ubranie z kurzu i ziemi i powiedziałam.
- Tylko rozmawialiśmy... I nagle zrobiło mi się lekko słabo.- skrzywiłam się. Wiedziałam, że moja odpowiedź nie miała ładu i składu, ale przecież musiałam coś powiedzieć.
- Ehh...- westchnął Dez, ignorując moją idiotyczną odpowiedź.- Ja to bym zjadł sobie szaszłyki...
Wszyscy razem wybuchnęliśmy śmiechem i w radosnym nastoju wróciliśmy do "obozu". Nieświadomie blondyn wciąż trzymał moją dłoń, której nawet na chwilę nie puściłam. Złapał moje spojrzenie i obdarzył mnie wielkim i jednocześnie czułym uśmiechem. Odwzajemniłam jego gest i szliśmy w przyjemnej ciszy dalej.
W końcu dotarliśmy na polanę, na której był już mój wujek.
Siedzieliśmy wszyscy razem, w niezgrabnym okręgu i korzystając z klimatu wokół nas, zaczęliśmy na przemian opowiadać różne historie.
-... I wtedy..- opowiadał Dez.- Okazało się, że szaszłyków już nie było!- uniósł dłonie i zaczął odprawiać jakieś ruchy, a my tylko, sceptycznie patrząc na jego poczynania, podążaliśmy za nim wzrokiem.
- Deez!- rzekła poirytowana czarnowłosa.- To nie było straszne. Co najmniej głupie, ale nie straszne.- pokręciła głową.
- Ale...- zaczął rudowłosy.
- Żadnych ale. Teraz ja.- rzekł odważnie Austin.
- Rok temu, w
wakacje, byłem u kumpla, musiałem zostać u niego na noc, bo na dworze panowała
okropna burza. Siedzieliśmy na podłodze u niego w pokoju, aż nagle bardzo mocno
zagrzmiało.
Na dworze
zrobiło się na chwilę biało od przerażającego blasku bijącego od potężnego
pioruna.
Chwilę potem w
całym mieście dało się słyszeć straszliwy huk, a w okolicy było ciemno, nie
było prądu. Mój kumpel był bardzo przestraszony, oczywiście ja nie, więc
wyjrzałem pomału przez okno.
Przed domem w
którym właśnie przebywałem, leżało ogromne drzewo, które ponoć stało w tym
miejscu od wieków. Zerwało ono wszelkie linie elektryczne. Później przez
miesiąc nie mogli tego naprawić. – skończył blondyn a między wszystkimi
zapanowała przerażająca cisza.
- Gdyby dom
znajdował się metr bliżej tego drzewa, już by było po nas… - dodał po chwili.
Nagle Dez zaczął się bardzo głośno śmiać. Spojrzeliśmy wszyscy zdziwieni na
niego.
- Przecież moja
historia o szaszłykach była o wiele lepsza! – dodał oburzony. Po chwili na jego
twarzy pojawił się sztuczny uśmiech.
- Ale w niej
nie było nic strasznego. – powiedziała Trish.
- Dlaczego? –
zapytał zdziwiony Dez.
- Już nie
ważne... dodałam, po czym zakończyliśmy ten temat.
Chwilę po tym
postanowiliśmy położyć się spać.
Ja, Carl i Dez,
rozmieściliśmy się w aucie mojego wujka, a Austin, Trish i Tivolt, w
samochodzie należącym do straży pożarnej.
Ja nie mogłam w
nocy zasnąć. Wierciłam się i przekręcałam z boku na bok.
Nie dość, że
przeszkadzało mi głośne chrapanie moich ‘współlokatorów’, to jeszcze
intensywnie myślałam o moim niedoszłym pocałunku z Austinem.
Po kilkunastu
kolejnych nieudanych próbach zaśnięcia, postanowiłam się przejść.
Wyszłam bardzo
cicho z busu, chociaż i tak nie potrzebnie, bo z twardego snu Carla i Deza,
chyba nic ich nie obudzi, oprócz burczących, domagających się jedzenia
żołądków.
Powolnym
krokiem ruszyłam w kierunku polany.
Było bardzo
ciemno, było około trzeciej w nocy, ale nie przejmowałam się tym, tylko szłam
przed siebie. Kiedy już dotarłam na upragnione miejsce, usiadłam na trawie, a
plecy oparłam o chłodny pień drzewa. Zaczęłam rozmyślać.
Chłodne,
orzeźwiające powietrze pobudziło mój mózg jeszcze bardziej i byłam w stanie
odpowiedzieć na prawie wszystko.
No właśnie,
prawie…
- Jak ja mam mu
powiedzieć, że nie jestem pewna, co do nas? Co prawda, nie pocałowaliśmy się,
ale prawie do tego doszło… - zaczęłam
gadać sama do siebie po cichu.
Austin
Nie byłem w stanie zasnąć, więc
postanowiłem że się przejdę, mimo, iż było późno i całkiem ciemno. Poszedłem na
polanę. Siedziałem oparty o gruby pień drzewa, aż nagle usłyszałem czyjeś
kroki. Zastanawiałem się, kto to może być o tej porze. Wyjrzałem dyskretnie zza
drzewa i zobaczyłem Ally.
Usadowiłem się tak, żeby nie było mnie
widać i zacząłem nasłuchiwać.
Źle jednak postąpiłem, wybierając tę
opcję, ponieważ to, co usłyszałem, nie tylko zbiło mnie z tropu, ale i również
niesamowicie zdołowało…
Od tej chwili świat wokół mnie
przestał istnieć, zastanawiałem się, dlaczego szatynka tak powiedziała.
Próbowałem się jednak pocieszyć, wmawiając sobie, że przecież skoro nie jest
pewna, to jeszcze nie wszystko stracone…
**************
Hejoo, udało nam się w końcu napisać ten rozdział :D
Bardzo zależało mi aby go skończyć jeszcze w starym roku, ale nie mogłam nic wymyślić.
W końcu jednak się udało ;D
Dziękuję Kasiu, że napisałaś ten rozdział ze mną, i tobie Juleczko też dzięki wielkie, bo końcówka była bez ciebie makabrą xD ;***
Mam nadzieję, że rozdział się Wam podoba, i zapraszam do komentowania, chcę wiedzieć co o nim sądzicie xP
Papap! <3
~Refive
Zajebisty
OdpowiedzUsuńSzaszłyki Dez'a był by z tego best film ever
Czekam na next!
Świetny rozdział, jak zwykle. Tylko czemu tak długo na niego czekaliśmy? :C
OdpowiedzUsuńI tak was kocham i czekam z niecierpliwością na następny c:
Zajebisty opłacało się czekać!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
http://ross-and-laura-love-story.blogspot.com/
Hahahahahaha xD ten początek jest do bani .. Przecież ja go napisałam ;-; xD
OdpowiedzUsuńEh.. Oprócz mojej części, która jest po prostu do dupy, rozdział jest świetny *___*
Tak chcę Auslly!! ;3
~Kasia<3
Świetny rozdział ;D Mam nadzieję, że wspólnymi siłami < xD > zdążycie napisać rozdział przed nowym rokiem ;D
OdpowiedzUsuńSuper rozdział. Mam nadzieję, że na następny nie będziemy musiały czekać tak długo. Z niecierpliwością czekam na nexta!!!
OdpowiedzUsuńja polecam ten http://r5-and-raura-time-to-love.blogspot.com/ jest boski ♥
OdpowiedzUsuńOh jestem taka szczęśliwa ze w końcu jest tu ten rozdział !
OdpowiedzUsuńCo by tu jeszcze napisać
A no tak
Świetny rozdział Nie umiem się już doczekać nexta
Oczywiście jeszcze Weny życzę
Vicki
Zajebisty ;*
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta!
Co by tu jeszcze.... A tak!
Ja chcę AUSLLY!! XD
I zapraszam do mnie:
http://austin-and-ally-impossible-love.blogspot.com
Czekam z niecierpliwością na next. Naprawdę fajnie ci wyszedł ten rozdział <3
OdpowiedzUsuńChcesz zwiastun na bloga? TYLKO TUTAJ SĄ NAJLEPSZE: http://zwiastunowa-wyspa.blogspot.com/
UsuńŚwietny rozdział
OdpowiedzUsuńi jeszcze chciałabym zachęcić cię i twoich czytelników do zalogowania się na stronę
www.tekstowo.pl
można tam znaleźć piosenki Rossa, Laury, R5, Raini
piszę to byście się zalogowali i polubili te piosenki żeby Ross, Laura itd.
mieli jak najwięcej głosów
Kiedy next?????????
OdpowiedzUsuńnie wiem, ale w lutym na pewno, bo Kasia ma teraz ferie i powinna napisać przez ten czas ;D
UsuńSuper! Uwielbiam twój blog :) Kiedy następny rozdział? Zapraszam na mój blog:
OdpowiedzUsuńhttp://sammyandmylove.blogspot.com/
niedługo powinien być, Kasia ma ferie i powinna dodać :D
UsuńTo się cieszę!!!
UsuńNominowałam cię do Liebster Award, więcej na stronie: http://austinially0.blogspot.com/2014/01/liebster-award.html.
OdpowiedzUsuń