środa, 1 stycznia 2014

Rozdział 40

Ally

- Austin! Ally!
Oderwałam się od chłopaka, choć niechętnie i przez przypadek potknęłam się o korzeń wystający z trawy, po czym upadłam na nią.
- Ally?- spytała Trish, zdezorientowana, darząc mnie lekko zdziwionym spojrzeniem.
- Emm.. Co ty wyrabiasz?- przecież wiem, że wyglądało to dwuznacznie. 
Zaśmiałam się, Austin pomógł mi wstać, a Tivolt i Dez nadal taksowali nas wzrokiem.
Otrzepałam ubranie z kurzu i ziemi i powiedziałam.
- Tylko rozmawialiśmy... I nagle zrobiło mi się lekko słabo.- skrzywiłam się. Wiedziałam, że moja odpowiedź nie miała ładu i składu, ale przecież musiałam coś powiedzieć.
- Ehh...- westchnął Dez, ignorując moją idiotyczną odpowiedź.- Ja to bym zjadł sobie szaszłyki...
Wszyscy razem wybuchnęliśmy śmiechem i w radosnym nastoju wróciliśmy do "obozu". Nieświadomie blondyn wciąż trzymał moją dłoń, której nawet na chwilę nie puściłam. Złapał moje spojrzenie i obdarzył mnie wielkim i jednocześnie czułym uśmiechem. Odwzajemniłam jego gest i szliśmy w przyjemnej ciszy dalej. 
W końcu dotarliśmy na polanę, na której był już mój wujek.
Siedzieliśmy wszyscy razem, w niezgrabnym okręgu i korzystając z klimatu wokół nas, zaczęliśmy na przemian opowiadać różne historie.
-... I wtedy..- opowiadał Dez.- Okazało się, że szaszłyków już nie było!- uniósł dłonie i zaczął odprawiać jakieś ruchy, a my tylko, sceptycznie patrząc na jego poczynania, podążaliśmy za nim wzrokiem. 
- Deez!- rzekła poirytowana czarnowłosa.- To nie było straszne. Co najmniej głupie, ale nie straszne.- pokręciła głową.
- Ale...- zaczął rudowłosy.
- Żadnych ale. Teraz ja.- rzekł odważnie Austin.
- Rok temu, w wakacje, byłem u kumpla, musiałem zostać u niego na noc, bo na dworze panowała okropna burza. Siedzieliśmy na podłodze u niego w pokoju, aż nagle bardzo mocno zagrzmiało.
Na dworze zrobiło się na chwilę biało od przerażającego blasku bijącego od potężnego pioruna.
Chwilę potem w całym mieście dało się słyszeć straszliwy huk, a w okolicy było ciemno, nie było prądu. Mój kumpel był bardzo przestraszony, oczywiście ja nie, więc wyjrzałem pomału przez okno.
Przed domem w którym właśnie przebywałem, leżało ogromne drzewo, które ponoć stało w tym miejscu od wieków. Zerwało ono wszelkie linie elektryczne. Później przez miesiąc nie mogli tego naprawić. – skończył blondyn a między wszystkimi zapanowała przerażająca cisza.
- Gdyby dom znajdował się metr bliżej tego drzewa, już by było po nas… - dodał po chwili. Nagle Dez zaczął się bardzo głośno śmiać. Spojrzeliśmy wszyscy zdziwieni na niego.
- Przecież moja historia o szaszłykach była o wiele lepsza! – dodał oburzony. Po chwili na jego twarzy pojawił się sztuczny uśmiech.
- Ale w niej nie było nic strasznego. – powiedziała Trish.
- Dlaczego? – zapytał zdziwiony Dez.
- Już nie ważne... dodałam, po czym zakończyliśmy ten temat.
Chwilę po tym postanowiliśmy położyć się spać.
Ja, Carl i Dez, rozmieściliśmy się w aucie mojego wujka, a Austin, Trish i Tivolt, w samochodzie należącym do straży pożarnej.
Ja nie mogłam w nocy zasnąć. Wierciłam się i przekręcałam z boku na bok.
Nie dość, że przeszkadzało mi głośne chrapanie moich ‘współlokatorów’, to jeszcze intensywnie myślałam o moim niedoszłym pocałunku z Austinem.
Po kilkunastu kolejnych nieudanych próbach zaśnięcia, postanowiłam się przejść.
Wyszłam bardzo cicho z busu, chociaż i tak nie potrzebnie, bo z twardego snu Carla i Deza, chyba nic ich nie obudzi, oprócz burczących, domagających się jedzenia żołądków.
Powolnym krokiem ruszyłam w kierunku polany.
Było bardzo ciemno, było około trzeciej w nocy, ale nie przejmowałam się tym, tylko szłam przed siebie. Kiedy już dotarłam na upragnione miejsce, usiadłam na trawie, a plecy oparłam o chłodny pień drzewa. Zaczęłam rozmyślać.
Chłodne, orzeźwiające powietrze pobudziło mój mózg jeszcze bardziej i byłam w stanie odpowiedzieć na prawie wszystko.
No właśnie, prawie…
- Jak ja mam mu powiedzieć, że nie jestem pewna, co do nas? Co prawda, nie pocałowaliśmy się, ale prawie do tego doszło…  - zaczęłam gadać sama do siebie po cichu.

Austin

Nie byłem w stanie zasnąć, więc postanowiłem że się przejdę, mimo, iż było późno i całkiem ciemno. Poszedłem na polanę. Siedziałem oparty o gruby pień drzewa, aż nagle usłyszałem czyjeś kroki. Zastanawiałem się, kto to może być o tej porze. Wyjrzałem dyskretnie zza drzewa i zobaczyłem Ally.
Usadowiłem się tak, żeby nie było mnie widać i zacząłem nasłuchiwać.
Źle jednak postąpiłem, wybierając tę opcję, ponieważ to, co usłyszałem, nie tylko zbiło mnie z tropu, ale i również niesamowicie zdołowało…

Od tej chwili świat wokół mnie przestał istnieć, zastanawiałem się, dlaczego szatynka tak powiedziała. Próbowałem się jednak pocieszyć, wmawiając sobie, że przecież skoro nie jest pewna, to jeszcze nie wszystko stracone…

**************
Hejoo, udało nam się w końcu napisać ten rozdział :D
Bardzo zależało mi aby go skończyć jeszcze w starym roku, ale nie mogłam nic wymyślić.
W końcu jednak się udało ;D
Dziękuję Kasiu, że napisałaś ten rozdział ze mną, i tobie Juleczko też dzięki wielkie, bo końcówka była bez ciebie makabrą xD ;***
Mam nadzieję, że rozdział się Wam podoba, i zapraszam do komentowania, chcę wiedzieć co o nim sądzicie xP

Papap! <3

~Refive

18 komentarzy:

  1. Zajebisty
    Szaszłyki Dez'a był by z tego best film ever
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział, jak zwykle. Tylko czemu tak długo na niego czekaliśmy? :C
    I tak was kocham i czekam z niecierpliwością na następny c:

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty opłacało się czekać!
    Zapraszam do mnie:
    http://ross-and-laura-love-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahahahaha xD ten początek jest do bani .. Przecież ja go napisałam ;-; xD
    Eh.. Oprócz mojej części, która jest po prostu do dupy, rozdział jest świetny *___*
    Tak chcę Auslly!! ;3
    ~Kasia<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział ;D Mam nadzieję, że wspólnymi siłami < xD > zdążycie napisać rozdział przed nowym rokiem ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział. Mam nadzieję, że na następny nie będziemy musiały czekać tak długo. Z niecierpliwością czekam na nexta!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja polecam ten http://r5-and-raura-time-to-love.blogspot.com/ jest boski ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh jestem taka szczęśliwa ze w końcu jest tu ten rozdział !
    Co by tu jeszcze napisać
    A no tak
    Świetny rozdział Nie umiem się już doczekać nexta
    Oczywiście jeszcze Weny życzę
    Vicki

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajebisty ;*
    Czekam na nexta!
    Co by tu jeszcze.... A tak!
    Ja chcę AUSLLY!! XD

    I zapraszam do mnie:
    http://austin-and-ally-impossible-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam z niecierpliwością na next. Naprawdę fajnie ci wyszedł ten rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcesz zwiastun na bloga? TYLKO TUTAJ SĄ NAJLEPSZE: http://zwiastunowa-wyspa.blogspot.com/

      Usuń
  11. Świetny rozdział
    i jeszcze chciałabym zachęcić cię i twoich czytelników do zalogowania się na stronę
    www.tekstowo.pl
    można tam znaleźć piosenki Rossa, Laury, R5, Raini
    piszę to byście się zalogowali i polubili te piosenki żeby Ross, Laura itd.
    mieli jak najwięcej głosów

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy next?????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, ale w lutym na pewno, bo Kasia ma teraz ferie i powinna napisać przez ten czas ;D

      Usuń
  13. Super! Uwielbiam twój blog :) Kiedy następny rozdział? Zapraszam na mój blog:
    http://sammyandmylove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo powinien być, Kasia ma ferie i powinna dodać :D

      Usuń
    2. To się cieszę!!!

      Usuń
  14. Nominowałam cię do Liebster Award, więcej na stronie: http://austinially0.blogspot.com/2014/01/liebster-award.html.

    OdpowiedzUsuń